Zespół ORLEN Team już w komplecie w Polsce. Przed południem na Lotnisku im. Fryderyka Chopina wylądował debiutujący w rajdzie Dakar motocyklista Maciek Giemza. Chwilę po godzinie 18 pojawił się zmęczony, ale szczęśliwy Kuba Przygoński, piąty kierowca w klasyfikacji samochodów.

Pierwszy na lotnisku pojawił się motocyklista Maciek Giemza, który po przywitaniu przez najbliższych i kibiców na gorąco skomentował swój debiut i 24. miejsce na najtrudniejszym rajdzie świata: ­– Jestem strasznie zmęczony, ale jednocześnie szczęśliwy z powrotu do Polski. Udało się w pełni zrealizować plan „Dakar 2018”. Pojechałem mądrze, unikając błędów nawigacyjnych i potencjalnych wywrotek, w których mógłbym się poobijać lub zakończyć rywalizację. Dobry trening, świetnie przygotowany motocykl, rady Jacka Czachora, wsparcie zespołu i wiele innych elementów, które wszystkie razem zagrały i zaowocowały 24. miejscem. Na razie jestem podekscytowany ostatnimi dwoma tygodniami, ale przyjdzie czas na analizy i wnioski, co można zrobić, żeby następnym razem było jeszcze lepiej.

Zapytany o najbardziej pozytywne wspomnienie opowiada: – Na pewno z całego Dakaru zapamiętam kibiców, szczególnie tych w Boliwii. Przed wjazdem do La Paz przez prawie 50 kilometrów jechaliśmy w szpalerze ludzi, których łącznie było podobno prawie 500 tysięcy. Coś niezapomnianego i niesamowitego, czego nigdy nie doświadczymy w Europie na żadnym rajdzie.

Zaledwie 22-letni zawodnik ORLEN Team skomentował również sukces swojego starszego kolegi z zespołu: ­– To już dziewiąty Dakar Kuby i bez wątpienia doświadczenie, którego nabrał w ostatnich latach, kumuluje się i procentuje na każdej kolejnej edycji. Mam nadzieję, że będzie mi dane przejechać co najmniej tyle samo Dakarów co on i będę mógł poprawić wynik, który osiągnął na motocyklu.

Kuba Przygoński w tegorocznym Dakarze zajął 5. miejsce, to drugi najwyższy polski wynik w Dakarze w kategorii samochodów. Kierowca tak po powrocie do Polski skomentował najlepszy rezultat w historii ORLEN Team: – To wielki sukces dla mnie i naszego zespołu. Kolejny ważny krok w mojej karierze motocyklowo-samochodowej. Przez cały rajd utrzymywaliśmy dobre tempo, ale do dnia przerwy praktycznie codziennie mieliśmy jakieś przygody. Przetrwaliśmy ten trudny pierwszy tydzień i w drugiej połowie zawody w końcu zaczęły nam się układać. Nie robiliśmy już drobnych błędów, za to te duże zaczęli popełniać inni kierowcy. Dojechaliśmy do mety i mamy Top 5. Zrealizowaliśmy nasz cel i jesteśmy z tego bardzo, bardzo zadowoleni.

Zapytany o przyszły sezon i cel na kolejną edycję, odpowiedział: – Planujemy w tym roku pojechać cały Puchar Świata po to, żeby zdobyć jeszcze więcej doświadczenia. Doświadczenia, którego z racji mojego wieku mam dużo mniej niż np. taki Sainz lub Peterhansel. Jeśli bardzo mocno przepracujemy sezon, a nasz samochód będzie jeszcze szybszy, to w przyszłorocznym Dakarze będziemy celować w miejsce na podium.

ORLEN Team to pierwszy, profesjonalny polski zespół ze ścisłej światowej czołówki reprezentujący nasz kraj w rajdach terenowych. Od 2000 roku, kiedy Marek Dąbrowski i Jacek Czachor jako pierwsi polscy motocykliści ukończyli Dakar, ORLEN Team nieprzerwanie reprezentuje Polskę na najtrudniejszej próbie terenowej na świecie. W jubileuszowej, czterdziestej edycji rajdu barwy zespołu reprezentowali doświadczony Kuba Przygoński, który z pilotem Tomem Colsoulem wywalczył 5. miejsce wśród załóg samochodowych, oraz motocyklista Maciek Giemza, który w swoim debiucie zajął bardzo dobre 24. miejsce.

 

Więcej informacji na stronie ORLEN Team.

(informacja prasowa Biuro Prasowe ORLEN Team Łukasz Belowski, zdjęcia T. Mateusiak)

Zawodnicy ORLEN Team na mecie Dakaru 2018! Zespół dojechał w komplecie, a udział w jubileuszowej, 40. edycji najtrudniejszego rajdu na świecie zakończył się sukcesami. Kuba Przygoński potwierdził wyśmienitą formę z całego sezonu i razem z pilotem Tomem Colsoulem zajął znakomite 5. miejsce w klasyfikacji generalnej – drugi najwyższy polski wynik w Dakarze w kategorii samochodów i największy sukces w historii ORLEN Team. Młody motocyklista Maciek Giemza zakończył rywalizację na 24. miejscu, co jest bardzo dobrym wynikiem jak na debiutanta i świetnym prognostykiem na przyszłość.

Zanim zawodnikom dane było świętować na rampie w Cordobie, musieli pokonać ostatni 120-kilometrowy odcinek specjalny wytyczony na północ od miasta. Krótka, ale bardzo kręta próba z ponad trzydziestoma rzekami do sforsowania i mnóstwem miejsc, w których można popełnić niepotrzebny błąd.

Wśród załóg samochodowych swoją dobrą dyspozycję z całego rajdu potwierdził Giniel de Villiers (Toyota). Pochodzący z RPA kierowca wygrał ostatni odcinek specjalny, wyprzedzając o 40 sekund Francuza Stéphana Peterhansela (Peugeot) i o 41 sekund Katarczyka Nassera Al-Attiyaha (Toyota). Jadąca Mini John Cooper Works Rally załoga ORLEN Team, Kuba Przygoński i Tom Colsoul, uzyskała szósty czas próby.

Jubileuszową edycję rajdu wygrał Hiszpan Carlos Sainz, który przez ostatnie etapy kontrolował wypracowaną wcześniej przewagę. „El Matador” zwyciężył po raz drugi w karierze, zapewniając jednocześnie trzecie z rzędu zwycięstwo zespołowi Peugeota. Drugi w klasyfikacji generalnej był Nasser Al-Attiyah, który stracił ponad 43 minuty. Podium uzupełnił Giniel de Villiers, tracąc 76 minut do zwycięzcy.

Kuba Przygoński osiągnął metę rajdu w Cordobie jako piąty kierowca, poprawiając o dwie pozycje swój ubiegłoroczny wynik i uzyskując najwyższą lokatę w swoich dziewięciu startach w Dakarze (jego dotychczasowym najlepszym wynikiem było 6. miejsce w 2014 r. w kategorii motocykli). Jest to jednocześnie pierwsza w historii ORLEN Team tak wysoka pozycja w Dakarze, drugi najlepszy rezultat wszystkich startów polskich kierowców w rajdzie i najlepszy wynik zawodnika.

Jesteśmy po Dakarze 2018! Strasznie zmęczeni, ale szczęśliwi i zadowoleni z wyniku. Mieliśmy naprawdę dużo przygód przez ostatnie dwa tygodnie: od uszkodzonych kół, przez chorobę Toma po zakopane Mini. Udało się wyjść ze wszystkich opresji, dopisało trochę szczęścia i kończymy rajd na piątym miejscu! – podsumował swój start Kuba Przygoński, dodając: ­– Bardzo dziękuję za świetną współpracę Tomowi, bez którego nie byłoby tego wyniku. Dziękuję również wszystkim, którzy nas wspierali i nam kibicowali. To nie jest nasze ostatnie słowo na Dakarze!

W rywalizacji motocyklistów prezent lokalnym kibicom sprawił Kevin Benavides (Honda). Argentyńczyk wygrał ostatnią próbę, wyprzedzając o 54 sekundy Tobiego Price’a z Australii oraz o prawie 3 minuty Francuza Antoine'a Mèo (obaj KTM). Maciek Giemza z ORLEN Team uzyskał 22. czas odcinka specjalnego.
Zwycięzcą całego rajdu został Austriak Matthias Walkner (KTM), który rok temu był drugi. O ponad 17 minut wyprzedził Kevina Benavidesa, który uzyskał najlepszy wynik w historii argentyńskich startów na motocyklach. Trzeci był zwycięzca sprzed dwóch lat, wracający po kontuzji Toby Price, który stracił 23 minuty. Maciek Giemza skończył swój pierwszy Dakar na 24. miejscu, które jest naprawdę świetnym rezultatem jak na debiutanta i dobrze wróży startom w przyszłości tego zaledwie 22-letniego zawodnika.

Mamy upragnioną metę w Cordobie. Z jednej strony, jestem strasznie zmęczony, a mój organizm wyniszczony tysiącami kilometrów, a z drugiej szczęśliwy, że udało się dojechać i to z bardzo satysfakcjonującym wynikiem. Bardzo dużo się nauczyłem przez ostatnie dwa tygodnie i mam nadzieję, że te doświadczenia zaprocentują w nadchodzącym sezonie i w kolejnym rajdzie Dakar. – powiedział na mecie Maciek Giemza.

Maciek ukończył swój pierwszy Dakar na 24. pozycji, co jest naprawdę super wynikiem jak na debiutanta. Muszę go pochwalić za organizację, świetną współpracę, równą jazdę na wszystkich etapach oraz za to, że nie podejmował niepotrzebnego ryzyka. Celem było ukończenie rajdu i udało się to zrealizować. W nadchodzącym sezonie będziemy pracować nad szybkością tak, żeby w kolejnej edycji był w stanie na stałe zagościć w pierwszej dwudziestce. Cieszę się, że z Markiem Dąbrowskim udało nam się wychować kolejnego dakarowca w ORLEN Team, o którym na pewno jeszcze usłyszymy. – podsumował występ Giemzy wspierający go na rajdzie Jacek Czachor.

Dobre wyniki zawodników ORLEN Team cieszą tym bardziej, że tegoroczna edycja Dakaru jest uznawana za jedną z trudniejszych w historii, a na pewno najtrudniejszą, od kiedy rajd zawitał do Ameryki Południowej. O skali trudności świadczy liczba załóg, które nie dojechały do mety. W trakcie 14 dni z rywalizacji wycofało się 145 załóg z 335, które stanęły na starcie (ponad 43%).

To był mój dziewiąty Dakar i najtrudniejszy, w jakim brałem udział. Na pewno od mojej pierwszej edycji zmieniła się jego formuła. Rajd ma teraz charakter bardziej przeprawowy i jest bardzo trudny terenowo. W tym roku było mnóstwo miejsc, w których walczyliśmy tylko o to, żeby przejechać. To już nie jest rajd, gdzie walczy się na ułamki sekund i moim zdaniem to jest dobry kierunek rozwoju. – ocenia Kuba Przygoński.

Zawodnicy ORLEN Team wrócą do Polski w poniedziałek, 22 stycznia. Przylot Maćka Giemzy na warszawskie Lotnisko im. Fryderyka Chopina jest zaplanowany na godz. 11.55, a Kuby Przygońskiego na godz. 17.50. Zapraszamy do przywitania zawodników na lotnisku.

NIEOFICJALNA KLASYFIKACJA GENERALNA 40. EDYCJI RAJDU DAKAR:

SAMOCHODY

  1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (303) Peugeot 3008 DKR Maxi 49:16.18
  2. Nasser al-Attiyah/Mathieu Baumel (301) Toyota Hilux +43.40
  3. Giniel de Villiers/Dirk von Zitzewitz (304) Toyota Hilux +1:16.41
  4. Stéphane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (300) Peugeot 3008 DKR Maxi +1:25.29
  5. Kuba Przygoński/Tom Colsoul (312) Mini John Cooper Works Rally +2:45.24
  6. Khalid al-Qassimi/Xavier Panseri (319) Peugeot 3008 DKR Maxi +4:20.58
  7. Martin Prokop/Jan Tománek (311) Ford F-150 Evo +7:20.49
  8. Peter van Merksteijn/Maciej Marton (334) Toyota Hilux +7:41.28
  9. Sebastián Halpern/Edu Pulenta (331) Toyota Hilux +9:08.10
  10. Lucio Álvarez/Rob Howie (318) Toyota Hilux +9:18.46

 

MOTOCYKLE

  1. Matthias Walkner (003) KTM 450 43:06.01
  2. Kevin Benavides (047) Honda CRF 450 Rally +16.53
  3. Toby Price (008) KTM 450 +23.01
  4. Antoine Mèo (019) KTM 450 +47.28
  5. Gerard Farrés (003) KTM 450 +1:01.04
  6. Johnny Aubert (040) Gas Gas EC 450 Raid +1:53.53
  7. Oriol Mena (061) Hero 450 Rally +2:22.52
  8. Pablo Quintanilla (010) Husqvarna FR 450 Rally +2:24.05
  9. Daniel Oliveras (029) KTM 450 +2:37.20
  10. José Ignacio Cornejo (068) Honda CRF 450 Rally +2:42.36

...

  1. Maciej Giemza (058) KTM 450 +7:01.10

 

Nieoficjalne wyniki czternastego, ostatniego etapu 40. edycji rajdu Dakar

San Juan – Córdoba, 286 km (OS 120 km)

SAMOCHODY

  1. De Villiers +1:26.29, / 2. Peterhansel +00.40, / 3. Al-Attiyah +00.41, / 4. Álvarez +00.43. / 5. Van Merksteijn +02.06, / 6. Przygoński +02.11, / 7. Prokop +02.13, / 8. Halpern +02.25, / 9. Sainz +03.19, / 10. Al-Qassimi +03.37.

MOTOCYKLE

  1. K. Benavides +1:26.41, / 2. Price +00.54, / 3. Mèo +02.49, / 4. Oliveras Carreras +03.25, / 5. Aubert +04.19, / 6. Mena +05.01, / 7. Farres Guel +05.23, / 8. Walkner, +05.38, / 9. Cornejo +07.57, 10. Pedrero Garcia +10.53, /…/ 22. Giemza +13.50.

 

Więcej informacji na stronie ORLEN Team.

(informacja prasowa Biuro Prasowe ORLEN Team Łukasz Belowski, zdjęcia MCH Photo)

Przedostatnia próba tegorocznego rajdu Dakar okazała się wyjątkowo wymagająca i wyczerpująca. Bardzo dobrze i bez strat z ponad 900-kilometrowym etapem poradzili sobie zawodnicy ORLEN Team. Kuba Przygoński i Tom Colsoul uzyskali 4. czas dnia i awansowali na 5. miejsce w klasyfikacji generalnej. Debiutant Maciek Giemza był 25. wśród motocyklistów i przesunął się w generalce na 24. pozycję.

Przedostatni etap 40. edycji rajdu Dakar zapowiadał się na bardzo wymagający i taki właśnie był, o czym przekonało się kilku zawodników z czołówki. Uczestnicy we wszystkich kategoriach mieli do przejechania ponad 900 km. Po starcie z San Juan i pokonaniu okolicznych wydm trasa prowadziła przez tereny pokryte uciążliwym i ograniczającym widoczność fesz feszem. Motocykliści rywalizowali na dwóch częściach odcinka specjalnego o łącznej długości 424 km. Samochody miały natomiast do pokonania 369 km OS-u, również podzielonego na dwie próby. Etap kończył się w Cordobie.

W rywalizacji samochodów już od samego początku było wiele emocjonujących zwrotów akcji. Już na 19. kilometrze odcinka na prawie 10 minut zatrzymał się Nasser Al-Attiyah (Toyota). Jeszcze większe straty zaliczył walczący z Katarczykiem o drugie miejsce Stéphane Peterhansel (Peugeot). Francuz od rana miał problemy ze wspomaganiem, a na 78. kilometrze dodatkowo zaliczył kraksę, która kosztowała go ponad godzinę. Al-Attiyah w niesamowitym tempie odrabiał straty i po pierwszej części odcinka ustępował tylko o niecałe 2 minuty rewelacyjnie jadącemu w końcówce rajdu Holendrowi Bernhardowi ten Brinke (Toyota). Trzeci ze stratą ponad 7 minut był Giniel de Villiers z RPA (Toyota). Kuba Przygoński (Mini John Cooper Works Rally) miał bardzo dobry piąty czas.

W trakcie neutralizacji Peterhansel skorzystał z pomocy mechaników i mógł kontynuować jazdę. Natomiast wkrótce po wznowieniu rywalizacji dramat przeżył wirtualny lider dnia, czyli Ten Brinke, którego Toyota uległa awarii. Będący na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej Holender po 45 minutach prób uruchomienia samochodu podjął decyzję o wycofaniu się z rajdu. W drugiej części odcinka niesamowite tempo utrzymał Al-Attiyah i mimo problemów z początku dnia odniósł swoje drugie z rzędu, a trzecie w tej edycji rajdu etapowe zwycięstwo. Drugi, ze stratą ponad 11 minut, był Argentyńczyk Lucio Alvarez (Toyota). Ponad 13 minut stracił trzeci na mecie Giniel de Villiers. Czwarte miejsce, po raz drugi w tej edycji rajdu, zajęła załoga ORLEN Team, Kuba Przygoński i Tom Colsoul. Lider Hiszpan Carlos Sainz (Peugeot) nie podejmował zbędnego ryzyka i dojechał szósty. Peterhansel stracił dzisiaj ponad godzinę i jego szanse na podium w tegorocznym Dakarze bardzo się zmniejszyły.

Bardzo ciężki etap jak na przedostatni dzień rajdu. Po raz kolejny organizatorzy nas nie oszczędzali. Dużo skoków, mnóstwo fesz feszu i miejsc, gdzie łatwo można było zakończyć rajd. Inni mieli problemy, a nam udało się jechać równo i bez przygód. Cieszy czwarte miejsce na etapie i awans w generalce. Przed nami ostatnie 120 km. Pełna koncentracja i powinno być dobrze. Trzymajcie kciuki. –mówi Kuba Przygoński.

Przed ostatnim etapem rajdu liderem jest Carlos Sainz, który ma bezpieczną przewagę 46 minut nad Nasserem Al-Attiyahem. Na trzecie miejsce wskoczył De Villiers, który traci równo 80 minut. Czwarty, ze stratą 8 minut do podium, jest Stéphane Peterhansel. Kuba Przygoński awansował na rewelacyjne piąte miejsce i ma ponad półtorej godziny przewagi nad szóstym Al Qassimim.

Po nieplanowanym dniu przerwy do rywalizacji wrócili motocykliści. Na pierwszym punkcie pomiarowym najlepszy czas notował jeszcze Francuz Antoine Mèo (KTM), ale od drugiego punktu swoje tempo zaczął dyktować Toby Price (KTM), który był najszybszy na pierwszej części odcinka specjalnego, wypracowując minutę przewagi nad Mèo. Po neutralizacji Australijczyk nie odpuścił i pewnie wygrał cały etap z przewagą ponad 2 minut nad Argentyńczykiem Kevinem Benavidesem (Honda), który pod koniec drugiej części OS-u zdołał wyprzedzić o 40 sekund Francuza Mèo. Lider Austriak Matthias Walkner (KTM) był czwarty i stracił do zwycięzcy ponad 11 minut. Pechowo z rajdem przedostatniego dnia pożegnał się szósty w klasyfikacji Amerykanin Ricky Brabec, który po niewielkim pożarze swojej Hondy nie był w stanie przywrócić jej do jazdy. Maciek Giemza, debiutujący w Dakarze zawodnik ORLEN Team, zaczął z 27. czasem, by pierwszą część odcinka specjalnego zakończyć na 24. pozycji. Choć próba nie była dla niego łatwa, a bolące ramiona dały mu się we znaki, zdołał utrzymać tempo w drugiej części i zakończył cały etap na bardzo dobrym 25. miejscu.

Prawie 930 km na trasie dało mi się solidnie we znaki. Już pierwsze 120 km OS-u po wydmach było bardzo wyczerpujące. A druga część, czyli 250 km odcinków typowych dla WRC, była jeszcze gorsza. Musiałem mocno trzymać motocykl na twardych sekcjach, przez co moje ramiona będą wymagały regeneracji przed kolejną próbą. Mimo zmęczenia jestem zadowolony z wyniku i zmotywowany, żeby dobrze pojechać ostatni etap. – mówi Maciek Giemza i żartuje: Jacek Czachor dał mi na razie piątkę z matury dakarowej. Jak wyprzedzę Emanuela Gyenesa w sobotę, to może będzie nawet piątka plus.

Na dzień przed końcem rajdu liderem pozostaje Matthias Walkner, który ma w zapasie ponad 22 minuty przewagi nad Kevinem Benavidesem. Trzeci jest Toby Price, który traci do prowadzącego prawie 28 minut. Maciek Giemza awansował o kolejną pozycję i zajmuje bardzo dobre jak na debiutanta 24. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Sobota to oficjalne zakończenie rajdu Dakar i dekoracja na rampie w Cordobie, nie tylko zwycięzców, lecz także wszystkich, którzy zdołali pokonać w ciągu ostatnich dwóch tygodni niemal 9000 km. Zanim to nastąpi, na uczestników czeka względnie krótki, bo 119-kilometrowy odcinek specjalny, podczas którego będą mieli do przekroczenia ponad 30 rzek, czyli dość dużo okazji do popełnienia błędów skutkujących niepotrzebnymi stratami na koniec rajdu. Jeśli zawodnicy nie zachowają koncentracji do ostatniego kilometra, chwila nieuwagi może ich wiele kosztować.

Zmagania zawodników ORLEN Team podczas Dakaru 2018 można śledzić na antenie Telewizji Polskiej, w relacjach Polskiego Radia (PR1 i PR3), radia Eska, na Onecie oraz w Przeglądzie Sportowym.

Nieoficjalne wyniki trzynastego etapu 40. edycji rajdu Dakar San Juan – Córdoba:

Motocykle: 907 km (OS 424 km)

Samochody: 929 km (OS 369 km)

 SAMOCHODY

  1. Nasser al-Attiyah/Mathieu Baumel (301) Toyota Hilux 5:02.22
  2. Lucio Álvarez/Rob Howie (318) Toyota Hilux +11.16
  3. Giniel de Villiers/Dirk von Zitzewitz (304) Toyota Hilux +13.06
  4. Kuba Przygoński/Tom Colsoul (312) Mini John Cooper Works Rally +15.07
  5. Mikko Hirvonen/Andreas Schulz (305) Mini John Cooper Works Buggy +19.24
  6. Carlos Sainz/Lucas Cruz (303) Peugeot 3008 DKR Maxi +19.37
  7. Boris Garafulic/Filipe Palmeiro (317) Mini John Cooper Works Rally +22.41
  8. Sebastián Halpern/Edu Pulenta (331) Toyota Hilux +27.36
  9. Vaidotas Žala/Saulius Jurgelėnas (349) Toyota Hilux +29.57
  10. Cyril Despres/David Castera (308) Peugeot 3008 DKR Maxi +34.36

 MOTOCYKLE

  1. Toby Price (8) KTM 450 4:48.33
  2. Kevin Benavides (47) Honda CRF 450 Rally +2.03
  3. Antoine Mèo (19) KTM 450 +2.44
  4. Matthias Walkner (2) Ktm 450 +11.32
  5. Juan Pedrero Garcia (12) Sherco Tvs Rally Factory +15.12
  6. Johnny Aubert (40) Gas Gas Motorsport +16.10
  7. Armand Monleon (17) Daming Racing Team +21.31
  8. Oriol Mena (61) Hero Motosports Team Rally +21.54
  9. Jonathan Barragan Nevado (60) Gas Gas Motorsport +22.11
  10. Gerard Farres Guell (3) Himoinsa Racing Team +23.34

  1. Maciek Giemza (58) KTM 450  +50.33

 

Nieoficjalna klasyfikacja generalna po trzynastym etapie 40. edycji rajdu Dakar:

 SAMOCHODY

  1. Sainz 47:46.30, / 2. Al-Attiyah +46.18, / 3. De Villiers +1:20.00, / 4. Peterhansel +1:28.08, / 5. Przygoński +2:46.32, / 6. Al-Qassimi +4:20.40, / 7. Prokop +7:21.55, / 8. van Merksteijn +7:42.41, / 9. Halpern +9:09.04, / 10. Álvarez +9:21.22.

 MOTOCYKLE

  1. Walkner 41:33.42, / 2. K. Benavides +22.31, / 3. Price +27.45, / 5. Mèo +50.17, / 4. Farrés +1:01.19, / 6. Aubert +1:54.12, / 7. Quintanilla +2:06.49, / 8. Mena +2:23.29 / 9. Oliveras Carreras +2:29.23 / 10. Cornejo +2:40.17, / …/ 24. Giemza +6:52.58.

 

Więcej informacji na stronie ORLEN Team.

(informacja prasowa Biuro Prasowe ORLEN Team Łukasz Belowski, zdjęcia MCH Photo)