Puchar Polski MX Oborniki

Po Lidzbarku Warmińskim w zeszłym sezonie, tym razem organizacji motocrossowego Pucharu Polski podjął się obyty już z najważniejszymi krajowymi zawodami - Motoklub Oborniki. W weekend 16 i 17 września na obiekcie zlokalizowanym 40 kilometrów od Poznania rozegrała się walka nie tylko o indywidualne tytuły zawodników z licencjami A, B i C, ale również, albo może nawet i przede wszystkim o klasyfikację klubową Pucharu Polski. W walkę o przechodni, pokaźny i na pewno prestiżowy „garnek” wliczane były wyniki wszystkich zawodników startujących na szybkim torze w Obornikach. Rok temu triumfowali gospodarze pokonując Człuchowski AutoMotoKlub POLTAREX, więc Człuchów powrócił z mocną armią. Jednak zbroiły się praktycznie wszystkie kluby i w ten sposób na tegorocznym Pucharze Polski pojawiła się praktycznie cała śmietanka najszybszych zawodników w naszym kraju. Zabrakło co prawda świeżo upieczonych Mistrzów Polski – Łukasza Lonki i Czarka Lewko oraz całej reprezentacji na tegoroczny Motocross of Nations: Gabriela Chętnickiego, Szymona Staszkiewicza oraz Tomka Wysockiego, ale na brak emocjonujących wyścigów i tak nie można było narzekać, bo chętnych do wygrywania jak zwykle było wielu. Z kolei zza południowej granicy dotarła do nas wspaniała informacja o zwycięstwie naszego kapitana na MXoN w mocno obsadzonej klasie MX1 Mistrzostw Republiki Czeskiej. To chyba znak, że nasza reprezentacja jest gotowa.

W Obornikach bez wątpienia dopisała pogoda oraz kibice, których oprócz darmowego wejścia z pewnością przyciągnęło również ciekawe usytuowanie toru umożliwiające obserwowanie z trybun zmagań na całym obiekcie. Dzięki temu mieli oni doskonałą okazję uważnie oglądać jazdę mocnego składu z Mistrzostw Polski. Niestety w niższych licencjach frekwencja szczególnie nie powaliła. A szkoda, bo za jedne zawody do zgarnięcia były prestiżowe tytuły, nagrody i sporo kasy za holshoty oraz za wyścig o Puchar Burmistrza Obornik, gdzie łącznie na zawodników czekało 6 tysięcy. Jednak połączone wyścigi klas MX1C i MX2C pokazały, że zmagania niższych licencji mogą być niezwykle zacięte i widowiskowe.

MX65

W sobotę walkę stoczyli najmłodsi zawodnicy reprezentujący kategorię MX65. Jeszcze przed zawodami wydawało się, że pewny tytułu w tej klasie jest Maks Chwalik i raczej mało kto spodziewał się, że po południu nie zobaczymy go na najwyższym stopniu podium. Po raz kolejny okazało się jednak, że w tym sporcie niczego nie można być pewnym i awarie motocykla uniemożliwiły Maksowi walkę nawet o jeden wygrany wyścig. Wykorzystał to Jakub Kowalski, który na pożyczonym od Piotrka Kajrysa motocyklu wygrał oba wyścigi i na pożegnanie z tą klasą zgarnął Puchar Polski. Na podium obok niego stanęli również Artur Gałuszka i Wiktor Rafalski, ale świetny występ zaliczył także sympatyczny Kajrys. Do podium zabrakło niewiele, bo Piotrek zakończył walkę z takim samym wynikiem, jak Wiktor, ale druga pozycja w pierwszym i szybkie tempo mimo dwóch upadków w drugim pokazuje, że ma potencjał powalczyć w przyszłym sezonie o tytuł.

1. Jakub Kowalski - Człuchowski AutoMotoKlub POLTAREX
2. Artur Gałuszka - Człuchowski AutoMotoKlub POLTAREX
3. Wiktor Rafalski - WKM Więcbork
4. Piotr Kajrys - Gdański AutoMotoKlub
5. Mikołaj Stasiak - Automobilklub Gorzowski

MX KOBIET

Wśród kobiet ponownie bezkonkurencyjna okazała się Wiktoria Garbowska, która nie dała szans rywalkom w żadnym wyścigu. Dzięki kompletowi punktów zawodniczka WKM Więcbork do tegorocznego tytułu Mistrzyni Polski dołożyła jeszcze Puchar. Za jej plecami rozegrała się walka o pozostałe miejsca na pudle pomiędzy Karoliną Jankowiak, Wanessą Rapacz oraz Karoliną Jasińską. Najlepiej z tej trójki poradziła sobie Jankowiak, a Rapacz i Jasińska niemal do samego końca „cięły się” o najniższy stopień na podium. Zwycięsko z tego pojedynku wyszła Wanessa przyjemnie akcentując pechowy sezon pełen kontuzji.

1. Wiktoria Garbowska – WKM Więcbork
2. Karolina Jankowska - Automobilklub Głogów
3. Wanessa Rapacz – MTR Osielec
4. Karolina Jasińska - Automobilklub Gorzowski
5. Weronika Obiała -WKM Więcbork

MX MASTERS

Tego dnia walkę o puchary rozstrzygnęli również najbardziej doświadczeni w stawce weterani. W klasie Masters problemy techniczne wyeliminowały z walki o pierwsze miejsce Jacka Lonkę, ale mimo to miał on swój wkład w ostateczną kolejność na podium. Pierwszy wyścig padł łupem Marka Jaskulskiego, który przyjechał przed Waldemarem Lonką. W drugim kiedy na prowadzenie wysunął się Waldek walczącego z nim Marka rozdzielił Jacek, który nie dopuścił już do ataku na swojego brata. W ten sposób Puchar Polski powędrował do Waldka Lonki, Marek Jaskulski był drugi, a podium dopełnił Grzegorz Jankowiak kończący zmagania z taką samą liczbą punktów jak czwarty Dariusz Strzelecki.

1. Waldemar Lonka - Człuchowski AutoMotoKlub POLTAREX
2. Marek Jaskulski - MTR Osielec
3. Grzegorz Jankowiak - Automobilklub Głogów
4. Dariusz Strzelecki - Motosport Team Toruń
5. Krzysztof Dziadko - AMK Drwęca Ostróda

MX OPEN B

W klasie Open B bezkonkurencyjny okazał się broniący tytułu Marcin Szczepański z Moto Klubu Lidzbark Warmiński. Marcin bez większych problemów bezpiecznie zwyciężył oba wyścigi i może już skupić się na przygotowaniach do zmiany stanu cywilnego. „Szczepan” niestety nie dał się namówić na start w niedzielę i konfrontację z zawodnikami MP ze względu na zbliżające się wesele. Wielka szkoda, bo mogłoby być ciekawie. Po dwóch zaciętych wyścigach drugie miejsce zajął Zbigniew Gill-Kwaśniewski, a trzeci był Mateusz Adrych, z którym punktami zrównał się Marcin Kawczyński.

1. Marcin Szczepański - Moto Klub Lidzbark Warmiński
2. Zbigniew Gill-Kwaśniewski - KM Wisła Chełmno
3. Mateusz Adrych - Człuchowski AutoMotoKlub POLTAREX
4. Marcin Kawczyński - LKS Jastrząb Lipno
5. Kacper Szczotkiewicz - Motoklub Oborniki

MX JUNIOR

Wisienką na torcie sobotnich zmagań były wyścigi Juniorów, którzy tym razem podobnie jak na zawodach strefowych mogli startować również na czterosuwowych dwieście pięćdziesiątkach. Skorzystał z tego Wiktor Jasiński, który postanowił spróbować się na pożyczonej od Karola Kędzierskiego Yamasze YZ250F. Najwyraźniej fura Carlosa przypadła do gustu Wiktorowi, bo od zdobycia Pucharu w swojej klasie oddzielił go jeden „kapeć”. Zawodnik Automobilklubu Gorzowskiego wygrał pierwszy wyścig odpierając zawzięte ataki swojego klubowego kolegi Wojtka Kucharczyka i Dariusza Rapacza. W drugim wyścigu Darek nie odpuścił już Wiktorowi odnosząc pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Ten wygrany wyścig dał Rapaczowi również wygraną w całych zawodach. Drugie miejsce z taką samą liczbą punktów zajął Wiktor Jasiński, który pewnie już nie może doczekać się całkowitej przesiadki na czterosuwa. Trzeci zawody ukończył Patryk Zdunek, który mimo awarii motocykla w pierwszym wyścigu i słabym starcie już na czterosuwie w drugim zdołał wskoczyć na podium przebijając się na ostatnim okrążeniu na drugie miejsce. Tuż za podium zawody z taką samą liczbą punktów jak Patryk zakończył Wojtek Kucharczyk.

1. Dariusz Rapacz - MTR Osielec
2. Wiktor Jasiński – Automobilklub Gorzowski
3. Patryk Zdunek - Człuchowski AutoMotoKlub POLTAREX
4. Wojciech Kucharczyk - Automobilklub Gorzowski
5. Michał Kuczyński - Gdański AutoMotoKlub

MX1C I MX2C

Niedzielę otworzyły łączone wyścigi klas MX1C i MX2C, które dzięki ponad 30 zawodnikom na maszynie startowej zapewniły ciekawe widowisko pełne agresywnych ataków. Co prawda w lepszej sytuacji mogli wydawać się ci startujący na dużych motocyklach, ale i dosiadający głównie czterosuwowych „ćwiartek” nie mieli zamiaru odpuszczać również w walce bez podziału na pojemności silnika. I tak dwukrotnie najszybszy z całego grona okazał się duet z MX2C – Lubomir Sobol i Kamil Nowakowski. Zawodnicy KM Chojna i OKM Ostrów Wielkopolski wymienili się pierwszym i drugim miejscem w każdym z wyścigów, ale lepiej na tym wyszedł Lubomir Sobol, który zwyciężył klasyfikację ogólną. Na podium MX2C stanął obok nich na trzecim miejscu Dawid Słaby z LSM BRY-TECH Racing. W MX1C po jednej „pięćdziesiątce” zdobyli Radosław Matuszczak i Dominik Kaźmierczak, ale lepszy występ i czterdzieści cztery punkty w drugim wyścigu dały zwycięstwo Radkowi. Trzeci w klasie zawody ukończył Kamil Majorczyk.

MX1C
1. Radosław Matuszczak - MKS Nekla
2. Dominik Kaźmierczak - WKM Wschowa
3. Kamil Majorczyk - WKM Wschowa
4. Łukasz Baliński - Moto Klub Lidzbark Warmiński
5. Paweł Adamczyk - Automobilklub Gorzowski

MX2C
1. Lubomir Sobol - KM Chojna
2. Kamil Nowakowski - OKM Ostrów Wielkopolski
3. Dawid Słaby - LSM BRY-TECH Racing
4. Karol Pawlak - MKS Nekla
5. Krzysztof Woźniak - OKM Ostrów Wielkopolski

MX85

Najmłodszymi zawodnikami niedzielnych zmagań byli osiemdziesiątkarze, wśród których bezkonkurencyjny był żegnający się z klasą Wiktor Małecki. Zawodnik KM Cross Lublin wygrał oba wyścigi i do ciężko wywalczonego tytułu Mistrza Polski dorzucił również Puchar Polski. Dzień wcześniej Wiktor zadebiutował na setce powoli przyzwyczajając się do większej klasy. Drugie miejsce w obu wyścigach zajął Olaf Włodarczak, a trzeci dwukrotnie finiszował rozkręcający się pod koniec sezonu Paskal Myhan. W takiej samej kolejności stanęli oni na podium.

1. Wiktor Małecki – KM Cross Lublin
2. Olaf Włodarczak – WKM Więcbork
3. Paska Myhan – Moto Klub Lidzbark Warmiński
4. Mikołaj Białecki - Człuchowski AutoMotoKlub POLTAREX
5. Wiktor Sobiech - WKM Więcbork

MX OPEN

W najbardziej prestiżowej klasie MX Open tytułu bronił Karol Kędzierski, który po raz pierwszy w tym sezonie wystartował na czterysta pięćdziesiątce. Carlos pokazał, że YZ450F również mu pasuje i pewnie zwyciężył oba wyścigi. Świetnie jechał również jego brat Łukasz, który najwidoczniej powrócił do swojej wysokiej formy. W pierwszym wyścigu młodszy z zawodników Bros Racing był drugi, a w drugim po ostrej pogoni zdołał przebić się na drugą pozycję, ale awaria motocykla uniemożliwiła mu ukończenie zmagań. Pozwoliło to na zajęcie drugiego miejsca Maćkowi Więckowskiemu, który dwukrotnie przyjeżdżał na trzecim miejscu oraz wskoczenie na podium rewelacyjnemu w drugim wyścigu Arkowi Mańkowi. Na czwartej i piątej pozycji uplasowali się kolejno Damian Kojs i Luis Carstens.

1. Karol Kędzierski – KM Cross Lublin
2. Maciej Więckowski – KM Cross Lublin
3. Arkadiusz Mańk - Człuchowski AutoMotoKlub POLTAREX
4. Damian Kojs – Stowarzyszenie Moto Dąbrowa
5. Luis Carstens – WKM Więcbork

KLASYFIKACJA KLUBOWA

W klasyfikacji klubowej zwyciężył ze sporą przewagą Człuchowski AutoMotoKlub POLTAREX nad WKM Więcbork i Motoklubem Oborniki. Jeżeli Człuchów przez kolejne dwa lata zdoła obronić tytuł  - puchar zostanie u nich na zawsze, jeżeli nie – będzie dalej krążył po Polsce.

1. Człuchowski AutoMotoKlub POLTAREX – 1574 punktów
2. WKM Więcbork – 1123 pkt
3. Motoklub Oborniki – 938 pkt
4. Automobilklub Gorzowski – 818 pkt
5. MTR Osielec 572 - pkt

WYŚCIG O KASĘ

Zwieńczeniem zawodów był otwarty dla wszystkich wyścig o Puchar Burmistrza Obornik, w którym na zwycięzcę czekały dwa tysiące złotych, a dodatkowo wypłatę dostawali wszyscy do 7. miejsca włącznie. Żeby trochę dodać pikanterii rywalizacji 17 zawodników, którzy wytrwali do samego końca, startowano ich w czterech grupach: C, B, MX2 oraz MX1 w podanej kolejności. W 10-okrążeniowym wyścigu na dochodzenie już w połowie na prowadzenie przebił się dosiadający dwieście pięćdziesiątki Łukasz Kędzierski goniony przez Damiana Kojsa i Maćka Więckowskiego. Łukasz jadąc na rezerwowym motocyklu Karola odbił sobie pecha z Pucharu Polski i zainkasował największą wypłatę i chyba największy „garnek” tego dnia. Damian i Maciek utrzymali do mety odpowiednio drugą i trzecią pozycję, a dalej na czterysta pięćdziesiątkach finiszowali Karol Kędzierski, Luis Carstens i Arek Mańk. Jako ostatni zarobił Michał Kuczyński jadący na KTM SX 125. Jeżeli ktoś myślał, że zawodnikom nie będzie chciało się startować w trzecim wyścigu tego dnia, grubo się mylił, bo walka o kasę była niezwykle zacięta.

Poznaliśmy już w tym sezonie Mistrzów Polski oraz zdobywców Pucharów Polski, jednak najszybszych zawodników w naszym kraju z pewnością będzie można zobaczyć jeszcze na finałowych rundach poszczególnych stref. Później czeka ich odpoczynek, ale pewnie nie zbyt krótki, bo sezon 2018 zbliża się wielkimi krokami, a konkurencja z pewnością nie będzie marnowała czasu. Widzimy się w przyszłym roku!

Motocrossowe Mistrzostwa Polski i Puchar Polski wspiera strategiczny partner PKN ORLEN.

Wyniki Pucharu Polski MX 2017

Wyniki Pucharu Burmistrza Obornik

(inf. prasowa Biuro Prasowe ORLEN MX MP, tekst: Eliasz Dawidson)

Krajowy sezon kartingowy powoli dobiega końca. Podczas ostatniej rundy w Toruniu wyłoniono triumfatorów serii Rok Cup Poland oraz wręczono nominacje do startu w najważniejszych zawodach sezonu – Rok Cup International Final we włoskim Lonato.

Już po raz drugi w tym roku Rokersi zawitali na tor Awix Racing Arena w Toruniu, gdzie i tym razem byliśmy świadkami wielu pasjonujących pojedynków. Podczas ceremonii otwarcia zawodów po raz kolejny zawodnicy nominowani do Akademii Orlen Team otrzymali po komplecie opon kartingowych, które ufundował partner strategiczny serii – koncern PKN Orlen. Po części oficjalnej przyszła pora na wyścigi, a działo się naprawdę wiele.

Rywalizację w kategorii Baby Rok zdominował Franciszek Czapla (A. Leszczyński/Bambini Racing), który triumfował zarówno w wyścigu przedfinałowym, jak i finałowym, prowadząc od startu do mety. Na drugim miejscu finiszował Jan Przyrowski (A. Leszczyński/Elite Racing Development), a na trzecim – Kacper Turoboyski (A. Leszczyński/Bambini Racing). Dopiero piątą lokatę zajął triumfator klasyfikacji generalnej, Mikołaj Kania (A. Wielkopolski/Elite Racing Development), który zgromadził na swoim koncie 515 punktów i o 5 „oczek” wyprzedził Franciszka Czaplę. Trzecie miejsce w podsumowaniu sezonu zajął Jan Przyrowski (469 pkt.).

Wielkie emocje towarzyszyły pojedynkom o zwycięstwo w wyścigach klasy Mini Rok. Tutaj znakomitą formą błysnął zwycięzca przedfinału, Karol Pasiewicz (A. Wielkopolski/V-Kart Racing Team), który w finałowym starciu utrzymywał pozycję lidera do ostatniego okrążenia. Na ostatnich metrach wyścigu popełnił jednak błąd, oglądając się za siebie, co błyskawicznie wykorzystał Piotr Protasiewicz (Wallrav Racing Club), pieczętując swój triumf w końcowej klasyfikacji. Trzeci na mecie zameldował się Jerzy Glac (A. Wielkopolski/V-Kart Racing Team), a w punktacji sezonu za Protasiewiczem (663 pkt.) sklasyfikowano Pasiewicza (560) i Macieja Banasia (388).

Co prawda w żadnej kategorii emocji nie brakowało, jednak za wyścig dnia z pewnością można uznać finałowy pojedynek w kategorii Junior Rok. Było w nim wszystko, co kibice tej dyscypliny lubią najbardziej: walka koło w koło, efektowne wyprzedzania i dramatyczne momenty. Tym razem na starcie zabrakło Adriana Janickiego (A. Zielonogórski Duet/Jastrzębski Racing), ale koledzy wicelidera klasyfikacji i tak stworzyli pasjonujące widowisko. Po starcie na prowadzeniu znalazł się Adam Szydłowski (A. Leszczyński/D&D Motorsport), jednak rywale nie zamierzali kapitulować. Na dwa okrążenia przed metą skutecznym atakiem popisał się Jakub Szablewski (A. Leszczyński/KRT Exprit Polska) i to on stanął na najwyższym stopniu podium. Drugi był Szydłowski, a trzeci zwycięzca przedfinału, Franciszek Palmirski (A. Wielkopolski/D&D Motorsport). W klasyfikacji generalnej pierwszą lokatę zajął Szydłowski (564 pkt.) przed Janickim (430) i Filipem Zagórskim (394).

W klasie Rok GP14 już wcześniej zwycięstwo zapewnił sobie Igor Lejko (Wallrav Racing Club/AMO Racing Team), więc pod jego nieobecność bój toczyli: Hubert Kowalczyk (A. Zielonogórski Duet/AMO Racing Team) i Marcin Zając (Wallrav Racing Club/D&D Motorsport). Ostatecznie, podobnie jak w przedfinale, górą był Kowalczyk, a na trzeciej pozycji zameldował się starszy brat Marcina – Daniel Zając (Wallrav Racing Club/D&D Motorsport), który tym samym był najszybszy w kategorii Rok GP25. Podium w tej kategorii uzupełnili: Adrian Marcinkiewicz (A. Zielonogórski Duet/ACR) i Mariusz Szymczak (A. Leszczyński). W końcowej punktacji Rok GP14 pierwsze miejsce zajął wspomniany Igor Lejko (502 pkt.) przed Marcinem Zającem (466) i Hubertem Kowalczykiem (438), natomiast w Rok GP25 pierwszą lokatę wywalczył Adrian Marcinkiewicz (564 pkt.), drugą Daniel Zając (553), a trzecią Mariusz Szymczak (442).

Mimo niedużej frekwencji, finałowa runda w klasie Shifter Rok także przebiegała pod znakiem emocjonujących pojedynków. Walczący o pierwsze miejsce Wojciech Grzyb (A. Wielkopolski/MG Racing Team) na drugim okrążeniu zaliczył kontakt z prowadzącym od startu Lukasem Korbelą (A. Śląski/WK Motorsport), co doprowadziło do uszkodzenia wydechu w pojeździe tego ostatniego. Z zamieszania skorzystał Filip Wójcik, który wyszedł na czoło stawki i do mety już ani na chwilę nie oddał prowadzenia. Po zaciętej rywalizacji, dopiero pod koniec wyścigu, drugą lokatę wywalczył Grzyb, a jako trzeci, mimo uszkodzeń karta, finiszował Korbela. Tuż za nimi linię mety przejechali nowi zawodnicy w serii Rok: Sławomir Murański (TMSM Sparta Wrocław) i Dawid Gawin (BTM Bydgoszcz), natomiast w końcowej klasyfikacji Grzyb (562 pkt.) wyprzedził Korbelę (401) i Mikołaja Cegielskiego (376).

Po dekoracji zwycięzców promotor serii, Andrzej Ościk, wręczył najlepszym zawodnikom tegorocznego sezonu efektowne bilety, będące jednocześnie nominacją do startu w Rok Cup International Final, który w dniach 11-14 października odbędzie się we włoskim Lonato. Nominacje w klasie Mini Rok otrzymali: Piotr Protasiewicz, Karol Pasiewicz i Maciej Banaś, w Junior Rok: Adam Szydłowski, Adrian Janicki i Filip Zagórski, w Senior Rok GP: Igor Lejko, Marcin Zając i Adrian Marcinkiewicz, natomiast w Shifter Rok: Wojciech Grzyb i Lukas Korbela.

Krajowy sezon kartingowy zakończą podwójne rundy Mistrzostw Polski Młodzików oraz KMP Junior Akademii, rozgrywane w ramach Współzawodnictwa Sportowego Dzieci i Młodzieży. Zawody odbędą się w dniach 22-23 września w Bydgoszczy.

Wyniki Karting 2017

(inf. prasowa Zespół Prasowy Rok Cup Poland 2016, fot. Media4U - Motosport Media)

Blisko 1000  zawodników, a wśród nich światowa elita w składzie Graham Jarvis, Jonny Walker, Mario Roman, Alfredo Gomez i Billy Bolt zameldowało się w miniony weekend w Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów, by stawić czoła wyzwaniom rzuconym przez czwartą edycję zawodów Red Bull 111 Megawatt! Polski przystanek światowej serii Hard Enduro po raz trzeci z rzędu padł łupem Brytyjczyka – Jonny’ego Walkera i okazał się ponadto niezwykle pomyślny dla polskiego zawodnika – Oskara Kaczmarczyka! 20-latek z Nowego Targu na mecie zarejestrował się razem z najlepszymi jeźdźcami tej dyscypliny i tegoroczny Megawatt ukończył na 12 lokacie! Linię mety przekroczyło jedynie 28 zawodników.

Kaczmarczyk na dzikie bezdroża Red Bull 111 Megawatt powrócił po rocznej przerwie, spowodowanej poważną kontuzją, której nabawił się na tydzień przed startem edycji 2016. Skręcony kręgosłup, wstrząśnienie mózgu i zwichnięty obojczyk przekreśliły wówczas jego szanse na start i skazały na przypatrywanie się rywalizacji z perspektywy kibica. W tym roku Oskar powrócił jednak silniejszy i w doskonalej dyspozycji, czego nie krył przed przystąpieniem do rywalizacji.

Start niedzielnego wyścigu Hard Enduro poprzedziły kwalifikacje, mające na celu wyłonić finałową 500-tkę. Łącząca szybkie próby motocrossowe i techniczne elementy SuperEnduro trasa nie sprawiła jeźdźcowi KTMSKLEP.PL / EUVIC zbyt wielu trudności. W blisko tysięcznej stawce fanów offroadu z ponad 20 krajów, dosiadający motocykla KTM 250 EXC Kaczmarczyk wykręcił 28 czas. Zapewnił sobie tym samym start z pierwszej linii głównego wyścigu, stając łokieć w łokieć z m.in. Grahamem Jarvisem, Wadem Youngiem, czy też Jonny Walkerem.

FINAŁ
Punktualnie o 13:11 (1:11) ojciec bełchatowskiej imprezy, a zarazem legenda dyscypliny – Tadeusz Błażusiak – dał sygnał o rozpoczęciu wyścigu! Oskar Kaczmarczyk zaliczył perfekcyjny start i od razu przystąpił do działania! Na blisko 90 kilometrową trasę Hard Enduro wyjechał plasując się w granicach 20 lokaty, ale z każdym kilometrem podkręcał tempo. W efekcie po dwóch okrążeniach był 13, co rozpaliło wyobraźnie ponad 30-tysięcznej publiczności, która przybyła by nieść doping najtwardszym motocyklistom na świecie. Dokładnie po 2h 40min Oskar wjechał na finałową sekcję składająca się z ogromnych głazów. Po zaciętej rywalizacji ze skałami, zmęczeniem i rywalem Pol Taressem, Kaczmarczyk triumfalnie wjechał na metę, przechodząc tym samym do megawatowej historii jako najlepszy Polak czwartej edycji imprezy. Oskar wyprzedził m.in. takich zawodników jak Kevin Gallas, Diego Herrera, czy Wade Young i zajął 12 miejsce.

Megawatt z roku na rok jest coraz trudniejszy. Tegoroczna edycja naprawdę wymagała od nas stalowej kondycji. Było bardzo mało przelotówek, podczas których można byłoby odpocząć. Było za to  naprawdę sporo trudnych sekcji, w tym stromych, piaszczystych podjazdów. Pierwsza pętla była dla mnie perfekcyjna. Nie miałem żadnych problemów i naprawdę mocno napierałem. Problemy pojawiły się na drugim okrążeniu, kiedy dojechaliśmy dublowanych zawodników. Wówczas automatycznie na wszystkich podjazdach zrobił się niesamowity tłok, co znacząco utrudniało ściganie i jazdę swoim tempem. Straciłem wówczas sporo minut na jednym z takich podjazdów, ale w końcu wyjechałem. Trzecia pętla obyła się bez większych przygód. Niestety na finałowej sekcji przegrałem walkę z Pol Tarresem, ale ogólnie jestem bardzo zadowolony ze swojego występu! Dziękuję wszystkim za wsparcie, które było naprawdę nieocenione. - powiedział Oskar Kaczmarczyk.

Obecnie przed Nowotarżaninem przygotowania do ostatniej rundy cyklu Mistrzostw Polski SuperEnduro, która odbędzie się na początku października na torze Lublinek. Kaczmarczyk pozostaje liderem klasyfikacji generalnej cyklu i wszystko wskazuje na to, że 8 października sięgnie po upragniony tytuł Mistrza Polski SuperEnduro!

Galeria zdjęć

(informacja prasowa, fot. Łukasz Kręcichwost)