Podobnie jak przed tygodniem, przy okazji Kartingowych Mistrzostw Polski, zawodnicy serii Rok Cup Poland także rywalizowali na Autodromie Słomczyn. Zmodernizowane zaplecze toru zarządzanego przez Automobilklub Rzemieślnik, a zwłaszcza wybetonowana nawierzchnia parku maszyn, pozwoliły zawodnikom i ich zespołom przetrwać kapryśną pogodę, która kilkukrotnie zmieniała się podczas zawodów.

Ze względu na sytuację epidemiologiczną zrezygnowano z oficjalnej ceremonii otwarcia imprezy, w której w pięciu kategoriach wystartowało 72 zawodników. Po raz pierwszy w tegorocznym sezonie na tor, w ramach pokazów Baby Rok, Rok 125 i Easykart 50, wyjechali także najmłodsi adepci sportu kartingowego, którzy nie posiadają jeszcze licencji sportowej.

Dwa zwycięstwa drugiego dnia rywalizacji pozwoliły Michałowi Pomockiemu (A. Wielkopolski/DSR) wygrać drugą rundę w klasie Baby Rok. Na drugim miejscu sklasyfikowano Jakuba Kiwalskiego (A. Leszczyński/Parolin Poland), a na trzecim Szymona Łykowskiego (A. Rzemieślnik/MK Racing), który zgromadził tyle samo punktów, co Tomasz Cichoracki (A. Leszczyński/Bambini Racing). Obaj zawodnicy podzielili się zwycięstwami w wyścigach pierwszego dnia zawodów, natomiast triumfator sprzed tygodnia, Bruno Gryc (A. Polski/Parolin Poland), tym razem zajął szóstą lokatę.

Podczas czwartego wyścigu Mini Roka fantastycznym finiszem popisał się Iwo Beszterda (A. Leszczyński/Parolin Poland), który pewnie triumfował w Słomczynie podczas KMP. Jednak sędziowie nałożyli na niego karę 10 sekund, co oznaczało relegację z pierwszego na dwunaste miejsce w ostatnim wyścigu i szóste w podsumowaniu rundy. Pierwszą lokatę w całych zawodach zajął Marcel Kasprzycki (A. Wielkopolski/Jastrzębski Racing), drugą Marek Piórkowski (A. Wielkopolski/V-Kart), a trzecią Mikołaj Kania (A. Wielkopolski/Bambini Racing). Jednak ze względu na protest złożony przez ekipę Maksymiliana Rafalika (otrzymał 10-sekundową karę w trzecim wyścigu) do Głównej Komisji Sportu Kartingowego wyniki tej kategorii mają charakter nieoficjalny.

 

 

W klasie Junior Rok triumfował Bartłomiej Piekutowski (A. Rzemieślnik/Parolin Poland), który podobnie jak Bartosz Grzywacz (A. Wielkopolski/AMO Racing) wygrał dwa wyścigi, dwukrotnie był drugi i zgromadził na swoim koncie tyle samo punktów! O zwycięstwie zadecydowały więc wyniki czasówki. Trzecią lokatę w podsumowaniu rundy Juniorów zajął Franciszek Czapla (A. Leszczyński/Parolin).

Kategorię Senior Rok GP zdominował Olaf Tyrakowski (A. Wielkopolski/AMO Racing), wygrywając trzy wyścigi i wyprzedzając w klasyfikacji rundy Karola Czepiela (A. Wielkopolski/KRT Exprit) oraz Jakuba Rajskiego (A. Wielkopolski/Jastrzębski), który zdobył identyczną liczbę punktów jak Kamil Grabowski (Hawi Racing/Parolin Poland), ale zapisał na swoje konto zwycięstwo w drugim wyścigu.

Na koniec o Shifter Roku. W tej kategorii najwyższą formę zademonstrował Franciszek Palmirski (A. Wielkopolski/AMO Racing). Triumfator trzech wyścigów wyprzedził Kacpra Nadolskiego (A. Wielkopolski/AMO Racing) i Filipa Wójcika (A. Rzemieślnik/Jastrzębski Racing).

Kolejna odsłona rywalizacji w Rok Cup Poland będzie miała miejsce w ramach drugiej rundy Kartingowych Mistrzostw Polski i Mistrzostw Polski Młodzików w dniach 23-25 lipca w Bydgoszczy.

(informacja prasowa i zdjęcia: Zespół prasowy Rok Cup Poland)

Sezon kartingowy 2020 wreszcie rozpoczęty! Podczas Kartingowych Mistrzostw Polski i Mistrzostw Polski Młodzików rozgrywanych w ramach Współzawodnictwa Sportowego Dzieci i Młodzieży na Autodromie Słomczyn emocji nie brakowało, a zawodnicy startujący w kategoriach Rok Cup Poland udowodnili, że mimo nieplanowanej długiej przerwy w startach są doskonale przygotowani do nowego sezonu.

Przed rozpoczęciem zawodów odbyła się uroczystość oficjalnego wręczenia nominacji do Akademii Orlen Team. W ramach programu wsparcia, zainicjowanego przez sponsora strategicznego serii, koncern PKN Orlen, najbardziej obiecujący zawodnicy otrzymają m.in. cenne nagrody rzeczowe, takie jak np. komplety opon wyścigowych.

Rywalizację w Słomczynie rozpoczęli najmłodsi zawodnicy kategorii Mini i Baby Rok. W tej ostatniej klasą dla siebie był ośmioletni Bruno Gryc (A. Polski/Parolin Poland), którego ojciec Tomasz Gryc ma w dorobku rajdowe mistrzostwa Polski w klasie R2B (2011 r.), klasie 3 (2014) i klasie 4 (2017), a sam, w ramach treningu, także pojawia się na kartingowych torach. Pasją do motorsportu zaraził syna dość wcześnie, bo Bruno już jako 4,5-latek prowadził przystosowanego do jego wzrostu rajdowego Fiata 126p! Podczas inauguracji sezonu kartingowego Gryc Junior wygrał wszystkie cztery wyścigi i zgodnie z nowym regulaminem zdobył komplet 100 punktów. Na drugiej pozycji sklasyfikowano Jakuba Kiwalskiego (A. Leszczyński/Parolin Poland), a na trzeciej Tomasza Cichorackiego (A. Leszczyński/Bambini Racing).

W Mini Roku wyczyn młodszego kolegi powtórzył Iwo Beszterda (A. Leszczyński/Parolin Poland), który także zgarnął komplet punktów. Drugą lokatę wywalczył Marcel Kasprzycki (A. Wielkopolski/Jastrzębski Racing), a trzecią Serafin Derżyński (A. Leszczyński/Parolin Poland). W gronie debiutantów, którzy wcześniej nie startowali w klasie Baby Rok i swoją przygodę z kartingiem od razu rozpoczęli od „Miniaków”, byli Dawid Babraj (12. miejsce), syn innego kierowcy rajdowego Marcina Babraja oraz Leon Lenartowicz (17. lokata), którego ojciec, Krzysztof Lenartowicz, jest szefem znanej w motorsportowym światku firmy Motorecords, produkującej profesjonalne filmy z zawodów.

Rywalizację w Junior Roku rozstrzygnął na swoją korzyść Bartosz Grzywacz (A. Wielkopolski/AMO Racing), który wygrał dwa wyścigi i był dwukrotnie drugi. Na drugim miejscu ukończył zawody Bartłomiej Piekutowski (A. Rzemieślnik/Parolin Poland), a na trzecim Adam Piszczako (A. Wielkopolski/KRT Exprit Poland).

 

 

Z kolei wyścigi w klasach Senior Rok i Shifter Rok były teatrem jednego aktora. W obu kategoriach poza zasięgiem rywali był Dawid Liwiński (A. Leszczyński/Lenartowicz Motorsport). 18-letni zawodnik pochodzi z Włodawy, ale na stałe mieszka w Holandii i to tam oraz na niemieckich torach nauczył się kartingowego rzemiosła. Na razie w Polsce zaliczy jeszcze dwie pozostałe rundy KMP, natomiast w Słomczynie w Senior Roku obok niego na podium stanęli: Olaf Tyrakowski (A. Wielkopolski/AMO Racing) i Marcin Zając (Wallrav/D&D Motorsport Poland). Natomiast w Shifter Roku podium uzupełnili: Kacper Nadolski i Franciszek Palmirski (obaj A. Wielkopolski/AMO Racing).

Wreszcie rywalizację w kategoriach OK i OK Junior wygrali Jerzy Spinkiewicz (A. Rzemieślnik/UniQ Racing) i Kajetan Gawron (TTSK K-Team Tarnów/UniQ Racing).

Po inauguracji sezonu Rokersi pozostają w Słomczynie, bo już w najbliższy weekend odbędzie się tutaj runda serii Rok Cup Poland. Natomiast druga odsłona Kartingowych Mistrzostw Polski i Mistrzostw Polski Młodzików, rozgrywanych w ramach Współzawodnictwa Sportowego Dzieci i Młodzieży, odbędzie się w dniach 23-25 lipca w Bydgoszczy.

(informacja prasowa i zdjęcia: Zespół prasowy Rok Cup Poland)

„Z powodu bardzo nikłego zainteresowania, a w związku z tym spodziewaną niską frekwencją zawodników, organizator rozważa możliwość odwołania zawodów I rundy MXMP w Człuchowie”.

Mamy nadzieję, że każdy inteligentny czytelnik zrozumiał powyższy cytat jako fejsbukową prowokację, ale szczerze mówiąc, tak powinna brzmieć sensacyjna wiadomość o nadchodzących zawodach w Człuchowie.

Wczoraj minął regulaminowy termin dokonywania zgłoszeń na prestiżowe w naszym środowisku zawody, mianowicie na pierwszą (upragnioną, wytęsknioną) rundę Motocrossowych Mistrzostw Polski. Wydawałoby się, że sportowcy nie mogą się już doczekać ścigania, a tymczasem na koniec wtorku mamy zaledwie 30 zgłoszeń (!?). Co Waszym zdaniem powinien zrobić rozsądny, zrównoważony, doświadczony organizator? Tak, macie rację, każdy z Was na miejscu organizatora, do którego na 3 dni przed kosztownymi zawodami zgłosiło się tylko 30 uczestników odwołałby zawody!

 

 

Dlaczego, dlaczego, dlaczego tak się dzieje?! Mistrzostwa Polski to najwyższej rangi zawody organizowane przez PZM dla rodzimych zawodników. W naszym kraju mamy kilkuset zawodników z licencją A, czyli uprawnionych do startów w MP. Zdecydowana większość z nich to młodzi ludzie będący za pan brat z technologią XXI. Większość z nich jest zrzeszona w klubach, które same są organizatorami rund MP w motocrossie. Powinni więc znać rozterki własnych prezesów przed organizowanymi zawodami. A mimo to tak rzadko zawodnicy zgłaszają się na zawody w regulaminowym terminie.
Zawody MP to zawody dla profesjonalistów. Nie ma wyższej rangi zawodnika w Polsce, jak zawodnik z licencja A. Ta licencja to potwierdzenie umiejętności, ale też profesjonalizmu, ambicji, woli walki. Czy taki zawodnik może lekceważyć regulaminy? Czy powinien szanować organizatora? Nie, nie powinien lekceważyć regulaminów. Tak, powinien szanować organizatora.
Znam niesprawiedliwe opinie niektórych zawodników, że organizator nie powinien narzekać, bo przecież organizuje zawody dla zarobku. Moja odpowiedź, jest następująca. Tak, oczywiście, dla zarobku. Każdy, wkładając swój czas, a niejednokrotnie pieniądze chce coś zarobić. Przede wszystkim dla klubu, który, ponieważ nie jest klubem piłkarskim, musi wydrapywać fundusze u sponsorów czy lokalnych władz. Cóż w tym nagannego? Należy podziwiać ludzi przedsiębiorczych, choć jak wszyscy wiecie w naszym sporcie kokosów się nie dorobisz. Ale załóżmy przez chwilę, hipotetycznie, że jednak Pan Zbyszek z Człuchowa stwierdzi, że na motocrossie nic nie zarobi (bo ma tylko 30 chętnych), nawet na kiełbaskę dla swoich członków przy ognisku po zakończonych zawodach. Lepiej zajmie się hodowlą gołębi pocztowych, dla których zresztą zawody są organizowane na tym samym torze w Człuchowie. I co wtedy? A jak podobnie zrobią Panowie Szymon z Więcborka, Marian z Gdańska, Zbyszek ze Strykowa, Andrzej z Głogowa i Marcin z Lipna, to gdzie będziemy się ścigać? W Czechach? Na Słowacji? Na Litwie, a może w Niemczech? I wtedy nagle okaże się, że wszędzie tam należy się zarejestrować co najmniej z 2 tygodniowym wyprzedzeniem? Nagle się okaże, że nie będzie gdzie w Polsce jeździć.

Szanowne koleżanki i szanowni koledzy zawodnicy. Motoresults po raz setny prosi, a nawet błaga Was o terminowe dokonywanie zgłoszeń. Całe koszty związane z wdrożeniem zgłoszeń elektronicznych bierze na siebie organizator. Dodatkowo, płatności elektroniczne podczas zgłoszeń internetowych podlegają zwrotowi w przypadku nieobecności na zawodach.

Zawody w Człuchowie się odbędą, ale okażcie szacunek Organizatorowi i informujcie terminowo Pana Zbyszka o swoim przyjeździe, aby dać mu szansę na adekwatne przygotowanie i okazanie swojej gościnności.

 

Link do zgłoszeń na I Rundę Mistrzostw Polski w Motocrossie.

Z góry dziękujemy za zrozumienie.

Organizator i Motoresults

 

(fot. Fotocrosspl)