Po intensywnych emocjach wyścigowych w Więcborku, w najbliższy weekend ORLEN MXMP zawita do Gdańska. Przez lata, na torze Borkowo gościły nie tylko imprezy krajowe najwyższej rangi, ale także prestiżowe Drużynowe Mistrzostwa Europy. Już 12 i 13 września na tym obiekcie ponownie zobaczymy najlepszych riderów polskiego Motocrossu.

 

 

Jesteśmy po dwóch rundach ORLEN Mistrzostw Polski w Motocrossie. Jak pokazała runda w Więcborku emocje rosną i wszyscy zawodnicy starają się z każdym wyścigiem uzyskać jak największą liczbę punktów. W niektórych klasach zaczyna się robić bardzo nerwowo, zwłaszcza, gdy starty nie idą po myśli. Jak będzie w najbliższy weekend w Gdańsku? Mamy nadzieję, że emocjonująco, ale przede wszystkim bezpiecznie.

Po drugiej rundzie w tabelach zmieniło się niewiele, jeśli mówimy o liderach klasyfikacji. Joanna Miller (CAMK Człuchów) pozostaje liderką w klasie Kobiet z 18 punktami przewagi nad Anną Oleśniewicz (WKM Wschowa), Dawid Zaremba (KMX Kaszuby), w klasie MX65, 14 punktami wyprzedza Michała Psiuka (KM Cross Lublin). Taka sama różnica punktowa dzieli lidera klasy MX85, Bartosza Jaworskiego (MX Lipno), i drugiego w tabeli Seweryna Gazdę (AMK Gliwice). W klasach MX2 i MX Open liderem pozostaje Tomasz Wysocki (CAMK Człuchów) z przewagą odpowiednio: 12 punktów nad Karolem Kruszyńskim (LKS Jastrząb Lipno) i 14 punktów nad Maciejem Więckowskim (KM Cross Lublin). W klasie Masters nie dał się zdetronizować w Więcborku, nawet startując awaryjnie na motocyklu syna o pojemności 125 cm3, Maciej Zdunek (CAMK Człuchów). Aktualnie ma 14 punktów przewagi nad drugim w tabeli Pawłem Wizgierem (ŁKM Łowicz). Zmiana natomiast nastąpiła w klasie MX125. Aktualnym liderem jest Damian Zdunek (CAMK Człuchów), syn Macieja, który również zmagał się z problemami podczas drugiej rundy. „Antek” wyprzedza o 9 punktów drugiego w klasyfikacji Aleha Makhnou (CAMK Człuchów).

Czy po wyścigach w Gdańsku zobaczymy zmiany w czołówce klas? Motocross to sport do pewnego stopnia nieprzewidywalny, więc zdarzyć się może wiele. Na pewno zawodniczki i zawodnicy będą walczyć o każdy metr i każdy punkt, dlatego widowiskowego ścigania na pewno w Borkowie nie zabraknie.

Podczas rywalizacji w ORLEN MXMP w Gdańsku uczestnicy startować będą w klasach: MX65, MX85, MX125, MX Kobiet, MX2 Junior, MX2, MX Open, MX Masters. Ich zmaganiom towarzyszyć będą wyścigi klasy Amator. Ta klasa, to szansa na start i sprawdzenie się w profesjonalnych warunkach dla wszystkich miłośników motocykli crossowych. Zachęcamy do udziału!

 

 

Otwarcie zawodów, zarówno w sobotę, jak i niedzielę, o 12:15, start wyścigów o godzinie 12:30.

Wszystkim wybierającym się na to wydarzenie przypominamy, że na terenie obiektu obowiązują ogólne zasady reżimu sanitarnego: utrzymywanie dystansu społecznego i noszenie masek ochronnych, jeśli utrzymanie dystansu nie jest możliwe. Na miejscu będą dostępne punkty do dezynfekcji rąk.

(inf. prasowa: Biuro prasowe MP i PP w Motocrossie)

Druga runda ORLEN Mistrzostw Polski w Motocrossie zawitała w miniony weekend do Więcborka. Zawodniczki i zawodnicy dostarczyli widzom mnóstwa wrażeń i sportowych emocji, choć warunki rywalizacji były momentami dość trudne.

W sobotę uczestników ORLEN MXMP przywitał rzęsisty deszcz, który sprawił, że warunki na więcborskim torze stały się bardzo trudne. Jako pierwsi przekonali się o tym zawodnicy klasy Masters, ponieważ to oni najpierw stanęli na maszynie startowej. W pierwszym biegu Scott holeshota zdobył Maciej Zdunek (Człuchowski Auto-Moto-Klub) i nie oddał zdobytego prowadzenia aż do mety. Awaria motocykla postawiła pod znakiem zapytania jego start w drugim wyścigu. Nie chcąc jednak tracić szansy na zdobycie punktów do generalki Maciej postanowił wystartować na motocyklu swojego syna Damiana. Motocyklu o pojemności… 125 cm3. Po starcie wyglądało, że zadanie może być trudniejsze, niż się wydawało, ale Zdunek się nie poddawał i stopniowo przedzierał się do przodu stawki. Może trudno w to uwierzyć, ale ostatecznie udało mu się objąć prowadzenie i wygrać z dużo mocniejszymi maszynami rywali! Z Więcborka wyjechał więc z kompletem punktów oraz umocnioną pozycją lidera w klasyfikacji generalnej. Drugie miejsce zajął Paweł Wizgier (ŁKM Łowicz), a trzecie Radosław Matuszczak (MKS Nekla).

 

 

Następnie na maszynie startowej stanęła najsilniej obsadzona w tym sezonie klasa - MX85. Warunki na torze nadal były trudne, zwłaszcza dla mniejszych motocykli. Nie przeszkodziło to młodym zawodnikom powalczyć o punkty i jak najlepsze miejsca. Najbardziej zaciętą walkę stoczyli ze sobą Seweryn Gazda (AMK Gliwice) i Bartosz Jaworski (MX Lipno). Mimo, że Jaworski w pierwszym biegu zgarnął Scott holeshota, to Gazda był pierwszy na mecie. W drugim wyścigu na początku na prowadzenie wysunął się Gazda, a Jaworski jechał zaraz za nim. W końcu udało mu się wyprzedzić rywala i objąć prowadzenie, które dowiózł do mety. Za czołową dwójką trwała walka o trzecie miejsce. Ostatecznie zajął je Mikołaj Stasiak (DUUST Racing), który kończył wyścigi z wynikami 3-4, a czwarte, najmniej lubiane przez zawodników miejsce, zajął Kacper Andrzejewski (WKM Wschowa).

W klasie kobiet Scott holeshota zdobyła Karolina Jasińska, choć niedługo później prowadzenie objęła Joanna Miller (Człuchowski Auto-Moto-Klub) i tak już zostało aż do mety. Jej klubowa koleżanka, Karolina Jasińska, była druga, a trzeci wynik uzyskała Zuzanna Rusin (MTR Osielec). Drugi wyścig to ponownie dominacja Miller. Drugie miejsce zajęła Anna Oleśniewicz (WKM Wschowa), a trzecie Julia Jarmołkowicz (MX Lipno). Jasińska tym razem była na mecie dopiero szósta. W klasyfikacji zawodów, z dwoma pierwszymi miejscami i kompletem punktów, pewna wygrana liderki klasyfikacji Joanny Miller. Drugie miejsce zajęła Anna Oleśniewicz (4-2), a trzecie Karolina Jasińska (2-6).

Jako ostatni w sobotę na tor wyjechali zawodnicy klasy MX2. Scott holeshota zdobył Karol Kruszyński (LKS Jastrząb Lipno), ale szybko na prowadzenie wysunął się Tomasz Wysocki. Reprezentant Człuchowski Auto-Moto-Klub, jeżdżący w barwach Speed Star Yamaha Racing, zdążył nas przyzwyczaić do szybkiego wychodzenia na czoło stawki i samotnego prowadzenia aż do mety. Nie inaczej było w przypadku drugiego wyścigu. Kruszyński dwukrotnie był drugi, choć w drugim biegu po starcie zaliczył upadek i wydawać się mogło, że nie będzie się liczyć w walce o najlepiej punktowane miejsca. Nic bardziej mylnego. Karol szybko odrabiał straty i na zakończenie dnia stanął na drugim stopniu podium. Trzecie miejsce zajął kolega klubowy Wysockiego, Artsiom Sazanovets, który w pierwszym wyścigu był czwarty, a w drugim trzeci. O trzecie miejsce mocno walczył Jakub Barczewski (MX Lipno), który w pierwszym wyścigu był trzeci. Niestety Kubie zabrakło czasu, aby odrobić stratę do rywala i tym samym to Sazanovets stanął na najniższym stopniu podium.

Niedziela przywitała uczestników ORLEN MXMP słoneczną pogodą i optymalnymi warunkami na torze. Jako pierwsi na trasę ruszyli zawodnicy klas MX1B i MX1C, którzy walczyli w Pucharze Krajny. Pierwsze miejsce, po dwóch dominujących wyścigach, zajął reprezentant gospodarzy Dariusz Malczewski. Drugi był Jakub Matuszczak z MKS Nekla, a trzeci Daniel Krzysztofek, który także jeździ w barwach WKM Więcbork.

W klasie MX125 równych sobie nie miał Damian Zdunek. W obu wyścigach był pierwszy, choć drugi start na pewno nie należał do łatwych. Na skutek urwania dźwigni zmiany biegów, zawodnik Człuchowskiego Auto-Moto-Klubu, korzystał tylko z trzeciego przełożenia. Wykazał się nie lada umiejętnościami i determinacją, co sprawiło, że dojechał do mety na pierwszej pozycji z przewagą siedmiu sekund nad kolegą klubowym Alehem Makhnou. Scott holeshota zgarnął Wiktor Sobiech (WKM Więcbork), który niestety później po upadku musiał wycofać się z dalszej rywalizacji. W klasyfikacji dnia pierwsze miejsce zajął Damian Zdunek, drugie Aleh Makhnou, a trzecie Aleksander Świrczak (KM X Racing Lesznowola), który dwukrotnie meldował się na mecie jako trzeci.

 

 

Klasa MX65 to dominacja lidera klasyfikacji generalnej Dawida Zaremby. Dwa świetne wyjścia z maszyny startowej, już na samym początku dały Dawidowi przewagę nad pozostałymi zawodnikami, którą umiejętnie dowoził do mety. Scott holeshot również padł łupem zawodnika KMX Kaszuby, który jeździ w barwach DUUST Diverse Racing. Drugie miejsce w obu wyścigach zajął Michał Psiuk (KM Cross Lublin), a trzecie Szymon Masarczyk (MTR Osielec).

Jako ostatni na tor wyjechali zawodnicy klasy MX Open. W pierwszym wyścigu mogłoby się wydawać, tuż po tym, jak opadła bramka startowa, że Tomasz Wysocki zaliczył słabszy start, ale zanim stawka pokonała prostą startową, zawodnik Człuchowskiego Auto-Moto-Klubu już był na prowadzeniu i zgarnął Scott holeshota. Od tego momentu jedynie powiększał swoją przewagę i konsekwentnie zmierzał do mety. Za jego plecami trwała prawdziwa batalia o drugie miejsce. Vitali Makhnou (Człuchowski Auto-Moto-Klub), Maciej Więckowski (KM Cross Lublin) i Karol Kruszyński (LKS Jastrząb Lipno) stoczyli świetną walkę, z której zwycięsko wyszedł Więckowski zajmując drugie miejsce. Trzecie miejsce wywalczył Kruszyński, a Makhnou czwarte. Drugi wyścig również dostarczył widzom mnóstwa wrażeń, a kolejność na mecie była identyczna, jak podczas pierwszego wyścigu. W klasyfikacji zawodów pierwsze miejsce Tomasz Wysocki, drugie Maciej Więckowski, a trzecie Karol Kruszyński.

Rywalizacja nie zwalnia tempa. W tym miesiącu, zawodniczki i zawodnicy powalczą o punkty jeszcze dwa razy. Już 12 i 13 września w Gdańsku odbędzie się trzecia runda ORLEN Mistrzostw Polski w Motocrossie, a w trzeci weekend września seria zawita do Strykowa.

 

Pełne wyniki drugiej rundy Motocrossowych Mistrzostw Polski w Więcborku można znaleźć tutaj

 

Motocrossowe Mistrzostwa Polski wspiera sponsor tytularny - PKN ORLEN.

Szczegółowe informacje dotyczące ORLEN MX Mistrzostw Polski znajdują się na:

 

facebook.com/ORLENMXMP.

 (inf. prasowa: Biuro prasowe MP i PP w Motocrossie)

ORLEN Team wraca z rajdu Baja Poland w dobrych humorach. Najwięcej powodów do radości będą mieli Maciej Giemza i Kamil Wiśniewski, którzy zwyciężyli w swoich kategoriach. Dobre miejsca zajęły też załogi Kuba Przygoński/TimoGottschalk oraz Martin Prokop/Viktor Chytka, które w kategorii samochodów dojechały do mety na piątej oraz ósmej pozycji. Zwycięzcą rajdu został Stephan Peterhansel.

Krótkie, niedzielne odcinki były rozgrywane w zdecydowanie lepszych warunkach niż sobotnie. Przystępujący do rywalizacji z pozycji lidera Maciej Giemza, startując na Husqvarnie FE, wygrał niedzielne etapy i pewnie sięgnął po zwycięstwo w klasyfikacji generalnej w klasie M.

Czwarty raz w tym sezonie staję na najwyższym stopniu podium, to jest super motywujące uczucie. Rajd był jedną z najcięższych edycji, w jakich do tej pory brałem udział. Najdłuższy odcinek naprawdę mocno dał nam w kość, zarówno zawodnikowi, jak i maszynie. Dziś wygrałem dwa odcinki, prowadziłem w rajdzie od prologu do mety, z czego się bardzo cieszę. Rajd potoczył się po mojej myśli, nie miałem żadnych problemów z motocyklem, z czego się bardzo cieszę. Zespół przygotował go bardzo dobrze – podsumował po zawodach Maciej Giemza.

 

 

Po zwycięstwo w swojej klasie sięgnął także Kamil Wiśniewski, który zajął pierwsze miejsce w gronie quadów tylnonapędowych Q2.

Dzisiejsze odcinki nie były zbyt długie, na szczęście nie było na nich też tyle wody, co wczoraj. Było oczywiście błoto, ale jechało się dużo lepiej. Wygrałem oba niedzielne odcinki, jestem z tego bardzo zadowolony, szkoda tylko, że na dziś zaplanowano tak mało kilometrów, bo jechało się świetnie – powiedział Kamil Wiśniewski.

 

 

Dobre miejsca w klasyfikacji generalnej rajdu zajęły także załogi ORLEN Team, Kuba Przygoński/TimoGottschalk oraz Martin Prokop/Viktor Chytka, którzy uplasowali się odpowiednio na 5 oraz 8 pozycji.

Rajd był dużym wyzwaniem dla całej czołówki i wszystkich zawodników. Było bardzo dużo wody, deszczu, kałuż, było bardzo ślisko. Dotrwaliśmy do mety, ale walczyliśmy do samego końca. Na rajdzie bardzo dużo się działo , zawodnicy, którzy chcieli tu walczyć o zwycięstwo nie dojechali do mety. Nasze samochody i opony nie są przyzwyczajone do takich warunków, do takiego deszczu. Inżynierowie po wyścigu powiedzieli mi, że samochód był bardzo zniszczony od piasku i wody, niemal jak po całym Dakarze. Momentami komputer pokładowy odcinał wszystkie rzeczy poza silnikiem, więc nie działa nam interkom, nadmuchy, podgrzewanie szyby czy wyświetlacze podsumował esktremalne rajdowe warunki Kuba Przygoński.

 Z dużymi problemami podczas rajdu musiał zmagać się także Martin Prokop. Czeski kierowca w barwach ORLEN Team w sobotę stracił dużo czasu, po tym, jak utknął w wodnej pułapce. Jak sam przyznaje, do niedzielnych krótkich etapów przystępował z nieco innymi ustawieniami swojego Forda Raptora.

Niedziela była dość krótkim dniem, ścigaliśmy się na czterech odcinkach specjalnych. Mieliśmy w ich trakcie dobrą prędkość, co jest bardzo dobrym sygnałem. Plasowaliśmy się niedaleko za plecami lokalnych kierowców, którzy znają te trasy lepiej od nas. Generalnie jestem całkiem zadowolony, szkoda tylko czasu, jaki w sobotę poświęciliśmy na usunięcie wody z samochodu. Cieszę się jednak, że po długiej przerwie wracamy do ścigania powiedział Martin Prokop.

Kolejna runda Pucharu Świata zostanie rozegrana w dniach 5-7 listopada w Portalegre.

 

www.orlenteam.pl

https://www.facebook.com/orlenteam/

https://www.instagram.com/orlenteam_official/

https://twitter.com/teamorlen

 

(informacja prasowa: Biuro Prasowe ORLEN Team)