Za nami przedostatnia runda motocrossowych Mistrzostw Polski Orlen MXMP, podczas której poznaliśmy już pierwszego mistrza (a raczej mistrzynię) i przekonaliśmy się, że do samego końca sezonu od gorących emocji nie będziemy mogli ochłonąć…

Im bliżej końca zmagań, tym robi się coraz goręcej, a atmosfera staje się coraz bardziej napięta. Klimat walki o tytuły i cenne punkty czuć już nie tylko na torze, ale również na paddocku, który dosłownie żyje tabelkami Mistrzostw Polski. W końcu do zakończenia tegorocznego cyklu Orlen MXMP coraz bliżej, a każdy punkt z każdym wyścigiem potężnie zyskuje na wartości. To sprawia, że oprócz pięknej, sportowej walki na torze, coraz chętniej wykorzystywane są również protesty. Te jednak nie będą w stanie przyćmić pięknych i emocjonujących wyścigów, których w Więcborku zdecydowanie nie brakowało.

Na torze „Plabanka” dopisali nie tylko zawodnicy, ale również pogoda i warunki, w których zawodnicy mogli walczyć o przedostatnie w tym sezonie punkty. Poranny, sobotni deszcz porządnie nawodnił wygłaskaną przez ciężki sprzęt organizatora trasę, która na niedzielę ponownie została porządnie wyrównana. Dzięki temu, mimo lejącego się z nieba żaru kurzyć się zaczęło dopiero w niedzielę popołudniu i kibice w prawdziwie letni weekend mogli podziwiać zacięte zmagania najszybszych motocrossowców w kraju.

MX 65

Najmłodsi zawodnicy walczący o tytuły w Mistrzostwach Polski po raz kolejny postarali się o dwa emocjonujące wyścigi pełne rywalizacji do ostatnich metrów. Dwa świetne początki miał szalony Piotrek Kajrys, któremu z pewnością pozostał spory niedosyt po zmaganiach w Więcborku. Piotruś pokazał, że potrafi trzymać gaz i szybko jechać, jednak w obu wyścigach zabrakło mu zimnej krwi i opanowania przez co otarł się o podium. Oba wyścigi zakończył na trzecim miejscu, spadając z drugiej pozycji na ostatnich okrążeniach. Za pierwszym razem zaatakował go Dawid Zaremba, a za drugim Mieszko Polnar. To właśnie oni stanęli odpowiednio na trzecim i drugim miejscu na podium z taką samą liczbą punktów. Najlepszy ponownie okazał się dojrzały i spokojny Mikołaj Stasiak, który z kolejnym kompletem punktów już praktycznie na wyciągnięcie ręki ma swój pierwszy tytuł Mistrza Polski. Drugie miejsce w generalce pewnie okupuje Dawid Zaremba, a trzeci z trochę mniejsza przewagą nad Mieszko Polnarem jest właśnie Piotr Kajrys.

MX 85

Również w nieco starszej kategorii dopisała frekwencja i na starcie zobaczyliśmy prawie 30 zawodników. Jednak nie tylko ilość, a również jakość wyścigów zapisała się w pamięci. Tak zaciętych wyścigów w tej klasie w tym roku nie było chyba od Lidzbarka Warmińskiego, czy pamiętnego Gdańska, gdzie odbył się tylko jeden wyścig. Już w Więcborku szansę na przypieczętowanie tytułu miał Maks Chwalik. Po starcie pierwszego wyścigu okazało się jednak, że Wiktor Sobiech i Kamil Maślanka tego zadania nie będą chcieli mu ułatwić. Mimo presji na początku wyścigu, Maksowi udało się wypracować przewagę, którą jednak stracił, kiedy przewrócił się podczas dublowania jednego z zawodników. Spadł wtedy na 3 miejsce i zaczęła się ostra pogoń. Na pierwsze miejsce przebił się Kamil Maślanka, ale Chwalik potrzebował tylko kilku okrążeń, żeby wrócić na prowadzenie i kilku kolejnych, żeby zbudować sobie niewielką przewagę. Maślanka nie mógł się skupić na ataku na Maksa, bo na plecach cały czas czuł oddech jadącego na własnym torze Wiktora Sobiecha. Taka kolejność zachowała się do mety, ale Maks po proteście za niedozwoloną pomoc został wykluczony i nie dostał żadnych punktów. To oznaczało, że zwycięstwo w Więcborku to sprawa otwarta i na podium zwolniło się dodatkowe miejsce. W drugim wyścigu Maks nie pozostawił już nikomu złudzeń i wygrał z ogromną przewagą, jednak zwycięstwo w całych zawodach przypadło drugiemu w tym wyścigu Kamilowi Maślance. Trzeci na mecie zameldował się Wiktor Sobiech zajmując drugie miejsce w zawodach. Podium dopełnił Paskal Myhan z wynikiem 4-4. Po przedostatniej rundzie Orlen MXMP przewaga Maksa stopniała do 46 punktów. Kamil Maślanka, umocnił się na drugiej pozycji, a Paskal Myhan uciekł na kilka oczek czwartemu Olafowi Włodarczakowi. Maks będzie się jeszcze odwoływał od protestu, więc na ostateczne wyjaśnienie sprawy będzie trzeba poczekać trochę czasu.

MX 125 

W najbardziej międzynarodowej klasie, w której już dwóch Białorusinów walczy o tytuły, gościnnie wystartowali kolejni goście zza wschodniej granicy. Tak więc i tym razem polskim setkarzom przyszło nie łatwe zadanie bronić polskich punktów. Po starcie pierwszego wyścigu na prowadzenie wyszedł białoruski duet - Daniel Volovich i Artsiom Sazanovets, który rozpoczął ostrą walkę o prowadzenie. Podczas ataku Artsioma, obaj zaliczyli upadek i na prowadzenie wysunął się Darek Rapacz. Doganiać go zaczął Czarek Lewko, który jeszcze nie odpuścił walki o obronę mistrzowskiego tytułu. Niestety, podczas podpórki w jednym z zakrętów, Czarek uszkodził kolano i mimo próby, nie był już w stanie kontynuować wyścigu. Darek wiedział, że to nie koniec, bo Sazanovets udowadniał już, że potrafi szturmować nawet z końca stawki. Tym razem jednak, Rapacz był poza jego zasięgiem i zameldował się na mecie z 8-sekundową przewagą. Trzeci był Volovich, a czwarty Michał Kuczyński. W drugim wyścigu ponownie na prowadzenie po starcie wysunął się Daniel Volovich. Tym razem Artsiom uporał się z nim skutecznie i mógł zacząć budować sobie przewagę. Darek Rapacz przebił się na drugą pozycję pod koniec wyścigu, ale Sazanovets był już zbyt daleko. To właśnie Artsiom wygrał całe zawody i teraz, mimo nieobecności w Obornikach ma szanse nawet na vice mistrzowski tytuł. W jego zasięgu pozostaje trzeci Michał Kuczyński, do którego traci trzy punkty i drugi Daniel Volovich z 13 punktową przewagą nad Kuczyńskim. Bezpieczny na pierwszym miejscu wydaje się Darek Rapacz, który zgromadził aż o 52 oczka więcej niż Volovich. Walka o tytuły we Wschowie będzie więc trwała do samego końca.

MX Open

Sobotnie wyścigi w otwartej kategorii miały być przedsmakiem wrażeń, jakie nas czekały w niedzielę w klasie MX2, w której w tym roku spore problemy ma Łukasz Lonka. Upadek i poważna kontuzja nogi wyeliminowały jednak już podczas treningu dowolnego Karola Kruszyńskiego, którego start w niedzielę również stanął pod znakiem zapytania. W tej sytuacji Lonka nie pozostawił złudzeń rywalom i z potężną przewagą wygrał oba wyścigi. Zaciętą walkę o pozostałe miejsca na podium w Więcborku stoczyli Łukasz Kędzierski, Szymon Staszkiewicz i Jakub Barczewski. Najrówniej z tej trójki pojechał Kuba, który dwukrotnie był trzeci. To jednak nie wystarczyło, aby wskoczyć na podium. Wynik 4-2 Łukasza wystarczył na niego i na Szymona, który dojeżdżał na drugim i czwartym miejscu. W tej sytuacji obrona tytułu w MX Open przez Łukasza wydaje się być już tylko formalnością, bo 88 punktową przewagę będzie ciężko roztrwonić na finale we Wschowie. 

MX Masters

Najbardziej zacięta rywalizacja o tytuł tego sezonu oczywiście miała swój kolejny, piekielnie wyrównany odcinek w Więcborku. Paweł Szturomski i Jacek Lonka od początku sezonu wymieniają się prowadzeniem i idą praktycznie łeb w łeb. Na przedostatnią rundę Orlen MXMP to Paweł Szturomski przyjechał jako lider, ale wiedział, że Jacek Lonka zrobi wszystko, aby nie pozwolić mu zbliżyć się do mistrzowskiego tytułu. W pierwszym biegu co prawda to Paweł zgarnął holeshota i objął prowadzenie w wyścigu, ale Jacek Lonka rozpoczął już wtedy szalony szturm z połowy stawki. Już po kilku okrążeniach Lonka przebił się na drugie miejsce i zaczął wywierać presję na Pawle d. Jacek przeprowadził skuteczny atak i wysunął się na prowadzenie. Szturomski oczywiście nie złożył broni tylko próbował się zrewanżować swojemu rywalowi, ale Lonka utrzymał już pierwsze miejsce do mety. W drugim wyścigu Paweł wziął porządny odwet na Jacku i tym razem to on pierwszy minął szachownicę. Było jednak bardzo blisko, bo mimo upadku na 5 okrążeniu i 13-sekundowej straty, Lonka zdołał dogonić Szturomskiego i wpadł na metę 0.2 sekundy za Pawłem! Obaj zawodnicy zdobyli taką samą liczbę punktów, ale to wyniki drugiego wyścigu zadecydowały o kolejności na podium i to Paweł Szturomski okazał się zwycięzcą w Więcborku. Jacek Lonka zajął drugie miejsce i w generalce nadal traci 8 oczek do lidera. To oznacza, że we Wschowie czeka nas prawdziwa wojna do ostatniej kropli krwi. Trzecie miejsce w zawodach zajął Paweł Wizgier, który umocnił się na trzeciej pozycji w generalce.

MX2 

Niedzielne zmagania klasy czterosuwowych ćwiartek (i jednej dwusuwowej) były bez wątpienia wisienką na torcie więcborskich zmagań. Głównym tematem było oczywiście to, czy Karol Kruszyński zdoła wystartować i utrzymać pozycję lidera oraz czy ktoś będzie w stanie rzucić wyzwanie Łukaszowi Lonce. Odpowiedź na oba pytania brzmiała tak, ale emocji zanim się tego dowiedzieliśmy było bardzo dużo. Po sobotniej wizycie w szpitalu, Karol dostał zielone światło od lekarza i wystartował mimo pękniętej kości. Mimo dopiero 19. miejsca na czasówce i odległego miejsca startowego, Karol świetnie wyszedł z maszyny i objął prowadzenie po pierwszym zakręcie. Przez trzy okrążenia nie oddawał pierwszego miejsca, ale nasilający się ból zmusił go do zwolnienia tempa. Wykorzystał to Jakub Barczewski, który objął prowadzenie. Naciskać go zaczął Szymon Staszkiewicz, który w końcu wykorzystał błąd Kuby i na swojej dwusuwowej ćwiartce wysunął się na prowadzenie. Od początku nacierał na nich jednak również Łukasz Lonka, który również znalazł sposób na Kubę. Gdy udało mu się dopaść Szymona, Łukasz przewrócił się i ponownie musiał gonić uciekającego Staszkiewicza. Na ostatnich okrążeniach ponownie przeprowadził atak i tym razem dowiózł już pierwsze miejsce do mety. Szymon był drugi, a Kuba trzeci. Karol Kruszyński mimo, że spadał o kolejne pozycje, walczył do samego końca i ostatecznie przyjechał na 6. miejscu. W drugim wyścigu Łukasz Lonka nie bawił się już w kotka i myszkę ze swoimi rywalami. Od razu wysunął się na prowadzenie, które systematycznie powiększał. Ostatecznie zdublował wszystkich do piątego miejsca włącznie i z drugim kompletem punktów zwyciężył drugą klasę w Więcborku. Właśnie na piątym miejscu zameldował się Karol Kruszyński, który nawet mimo setki „zgarniętej” przez Lonkę, utrzymał prowadzenie w klasie MX 2. Drugi na mecie zameldował się Kuba Barczewski, który na tej pozycji zakończył całe zawody. Trzeci w wyścigu i trzeci w całych zawodach był 16-letni Artsiom Sazanovets, który coraz lepiej poczyna sobie również na czterosuwowej dwieście pięćdziesiątce w Polsce. Czwarte miejsce przypadło Łukaszowi Kędzierskiemu jadącemu na pożyczonym od Karoliny Jasińskiej motocyklu. We Wschowie okaże się, czy mimo poważnej kontuzji Karol zdoła utrzymać prowadzenie i zgarnąć swój pierwszy seniorski tytuł, czy to jednak Łukasz ponownie zostanie podwójnym Mistrzem…

MX Kobiet 

To właśnie w klasie pań przypieczętowany został pierwszy tegoroczny tytuł w Mistrzostwach Polski Orlen MXMP. Anna Stacjuka zdominowała kolejny przystanek i dzięki piątemu już w tym sezonie kompletowi punktów na jedną rundę przed końcem sezonu zapewniła sobie mistrzostwo. Dwukrotnie druga w Więcborku była inna zagraniczna zawodniczka - Adrija Skudutyte, a walkę o trzecie miejsce z Aliną Łaszcz ostatecznie wygrała Karolina Jasińska. W pierwszym wyścigu górą była Alina, ale w decydującym starciu lepsza okazała się Karolina, która tym samym umocniła się na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej powiększając prowadzenie nad Wanessą Rapacz. Tej z kolei mocno po piętach depcze Wiktoria Wicińska. Wanessa i Wiktoria w Więcborku zdobyły taką samą liczbę punktów, ale 11 punktowa przewaga Rapacz nie pozwala Wanessie na spokojny start we Wschowie. 

Jak przystało na motocross, w tym roku nagłych zwrotów akcji i zaskakujący wydarzeń nie brakuje, więc już nie możemy doczekać się finału we Wschowie, gdzie rozstrzygnął się losy mistrzowskich tytułów. Co jeszcze wydarzy się podczas ostatniej rundy Orlen MXMP? Musicie sami przekonać się o tym już w pierwszy weekend września na torze Kacze Doły. Do zobaczenia na miejscu!

 Wyniki VI Rundy Mistrzostw Polski w Motocrossie

Motocrossowe Mistrzostwa Polski wspiera strategiczny partner PKN ORLEN.

(inf. prasowa Biuro Prasowe Orlen MXMP)

Maciej Giemza zajął drugie, a Adam Tomiczek trzecie miejsce wśród juniorów podczas 8. edycji rajdu Rally Atacama. Motocykliści ORLEN Team musieli uznać wyższość jedynie Chilijczyka Ignacio Cornejo. Wśród seniorów triumfował Kevin Benavides.

Ostatni odcinek Rally Atacama był dla motocyklistów ORLEN Team wręcz formalnością. Prowadzący w klasyfikacji juniorów Ignacio Cornejo wypracował przewagę, którą mógł roztrwonić praktycznie tylko nie docierając do mety. Na sobotnim
OS-ie Chilijczyk uzyskał szósty czas, Maciej Giemza był 12., a Adam Tomiczek 13. Polacy dotarli do mety bez przygód i utrzymali odpowiednio drugą i trzecią pozycję w klasyfikacji końcowej.

 — Ostatni etap miał tylko 150 kilometrów, więc można było pozwolić sobie na podkręcenie tempa. Rajd na plus, nie miałem żadnej wywrotki, żadnych problemów nawigacyjnych, trzymałem równe tempo. Zebrałem cenne doświadczenie, co na pewno pozytywnie wpłynie na formę na kolejnych rajdach. Przed nami Baja Poland, gdzie będę dawać z siebie wszystko – mówi Maciej Giemza, zawodnik ORLEN Team.

 

Wracający po kontuzji do długodystansowych rajdów Adam Tomiczek nie kryje satysfakcji z udanego startu.

— Chilijska pustynia była niebezpieczna i wymagająca, dlatego cieszę się, że po tak długiej przerwie udało się dotrzeć do mety bez przygód. Czas wrócić do Polski i kontynuować rehabilitację – jest jeszcze dużo do zrobienia. Motywacja przed kolejnymi zawodami jest ogromna, mam nadzieję, że zamelduję się na starcie w jeszcze lepszej dyspozycji – mówi Adam Tomiczek z ORLEN Team.

 

Wśród ogółu motocyklistów najlepszy na Rally Atacama okazał się Kevin Benavides – Argentyńczyk przypieczętował zwycięstwo wygrywając również ostatni OS. Drugie miejsce w klasyfikacji generalnej zajął Toby Price, na podium rajdu zmieścił się również Pablo Quintanilla. Kolejny ważny sprawdzian przed motocyklistami ORLEN Team już na przełomie sierpnia i września – wówczas Maciej Giemza
i Adam Tomiczek wystąpią na Baja Poland 2018.

 

Wyniki po piątym odcinku Rally Atacama w klasyfikacji motocykli (juniorzy):

1

Ignacio Cornejo

Honda CRF 450 Rally

14.58.46

 
 

2

Maciej Giemza

KTM Rally Replica 450

16.57.24

 

3

Adam Tomiczek

KTM Rally Replica 450

17.47.22

 
 

 

 Klasyfikacja końcowa motocyklistów Rally Atacama (juniorzy):

  1. Ignacio Cornejo 14.58.46/ 2. Maciej Giemza +1.59.38 / 3. Adam Tomiczek +2.48.36

 

Klasyfikacja końcowa motocyklistów Rally Atacama (ogółem):

  1. Kevin Benavides 14.19.39/ 2. Toby Price +4.25/ 3. Pablo Quintanilla +6.27/
    … / 13. Maciej Giemza +2.37.45/ 14. Adam Tomiczek +3.27.43

 

Więcej na:

www.orlenteam.pl

https://www.facebook.com/orlenteam/

https://www.instagram.com/orlenteam_official/

https://twitter.com/teamorlen

(inf. prasowa Biuro Prasowe ORLEN Team)

 

Ostatnia odsłona kartingowej serii Rok Cup Poland 2018 miała miejsce 4-5 sierpnia 2018 na torze Wallrav Racing Center w Starym Kisielinie niedaleko Zielonej Góry. Rywalizacja w każdej z pięciu kategorii była niezwykle zacięta, a często toczyła się do końcowych metrów ostatniego wyścigu.

Druga tegoroczna wizyta Rokersów w Starym Kisielinie rozstrzygała nie tylko o klasyfikacji końcowej w poszczególnych kategoriach, ale także o nominacjach do Finału Światowego Roka, który już tradycyjnie odbędzie się w październiku we włoskim Lonato.

W grupie najmłodszych zawodników (którzy nie biorą udziału w Rok Cup International Final), czyli w klasie Baby Rok, ostatnia runda padła łupem Kacpra Turoboyskiego (A. Leszczyński). Tuż za nim finiszował zwycięzca kwalifikacji i wyścigu przedfinałowego – Franciszek Liszka (TTSK K-Team Tarnów), a trzecią lokatę zajął Mateusz Piszczako (A. Wielkopolski). Tak też wygląda końcowa klasyfikacja sezonu w tej kategorii.

Spore emocje towarzyszyły rywalizacji w Mini Roku. Co prawda w całej rundzie ostatecznie triumfował główny faworyt – Piotr Protasiewicz (Wallrav Racing Club), ale wcale nie przyszło mu to łatwo. W czasówce sporą niespodziankę sprawiła coraz szybciej jeżdżąca Natalia Gładysz, która w znakomitym stylu pokonała swoich kolegów. W przedfinale młoda zawodniczka z Tarnowa była trzecia, a wyścigu finałowym, wygranym przez jej brata Macieja (oboje reprezentują TTSK K-Team Tarnów), zajęła czwarte miejsce. W podsumowaniu rundy na podium stanęli Piotr Protasiewicz oraz Maciej i Natalia Gładysz. Natomiast w klasyfikacji sezonu triumfował Protasiewicz, drugie miejsce zajął Jerzy Glac (A. Wielkopolski), a trzecie Maciej Gładysz. Dwaj najlepsi zawodnicy Rok Cup Poland 2018 otrzymali nominacje do Finału Światowego.

W kategorii Junior Rok komplet punktów zdobył Karol Czepiel (A. Wielkopolski), który triumfował także w końcowej klasyfikacji mistrzostw. Druga lokata przypadła Adamowi Szydłowskiemu (A. Leszczyński), a na trzecia Vyacheslavowi Putyatinowi (A. Leszczyński). Zawodnik z Ukrainy ostatecznie wyprzedził Szydłowskiego w punktacji sezonu i to on, razem z Czepielem, pojedzie do Lonato.

Jednak Szydłowski także wystartuje we Włoszech, tyle, że w kategorii Rok GP14. W Starym Kisielinie triumfował Franciszek Palmirski (A. Wielkopolski), przed Szydłowskim i Kacprem Nadolskim (A. Leszczyński), ale w końcowej klasyfikacji palma pierwszeństwa przypadła Szydłowskiemu, który wyprzedził Adriana Janickiego (A. Zielonogórski Duet) i Palmirskiego.

Najmocniejszą kategorię Shifter Rok tym razem zdominował Igor Lejko (Wallrav Racing Club/AMO Racing Team), za którym finiszowali Filip Wójcik (A. Rzemieślnik) i Adrian Sieradzki (A. Koszaliński). Natomiast nominacje do Finału Światowego otrzymał zwycięzca „generalki” Filip Wójcik oraz Dawid Gawin (BTM Bydgoszcz), który nie startował w ostatniej rundzie. Trzecia lokata w klasyfikacji sezonu przypadła Mikołajowi Sieradzkiemu.

Już tradycyjnie podczas ceremonii rozdania nagród zawodnikom nominowanym do Akademii Orlen Team wręczono po komplecie opon. To jedna z nagród ufundowanych przez partnera strategicznego serii – koncern PKN Orlen.

Teraz Rokersi udadzą się na zasłużone wakacje, a we wrześniu większość z nich weźmie udział w dwóch seriach Kartingowych Mistrzostw Polski, po których czterech najlepszych dołączy do grona nominowanych do Rok Cup International Final.

 Wyniki ROK CUP POLAND 2018

(inf. prasowa Zespół prasowy Rok Cup Poland)