Miało być letnio, a było raczej wczesnowiosennie. Pogoda nie rozpieszczała organizatorów, kibiców i samych zawodników podczas rozgrywanych w miniony weekend w Człuchowie Motocrossowych Mistrzostw Polski. Ciemne chmury i niska temperatura nie przeszkodziły jednak w rozegraniu zawodów. Dobrze przygotowany tor i jego nawierzchnia sprawiły, że piątkowe deszcze i ponowne „odgórne” polewanie w sobotę, nie były w stanie zatopić go. 

Na trudnym technicznie torze Auto Moto Klubu Poltarex Człuchów w sobotę ścigali się najmłodsi zawodnicy, czyli klasa MX 65. Tutaj bez niespodzianki, zwyciężał dwukrotnie reprezentant Polski Maksymilian Chwalik - obecny lider tej klasy jak również lider Mistrzostw Europy  strefy północno - wschodniej. To on również zgarnął holeshota z nagrodą Scott i jak się okazało później, nie był to jego ostatni wygrany start tego weekendu. Na drugim miejscu sklasyfikowany został Jakub Kowalski, który pokonał tym razem kolegę klubowego (obaj AMK Poltarex Człuchów) – Artura Gałuszkę. Czwarte miejsce uzyskał Wiktor Rafalski, piąte Mikołaj Stasiak, a na szóstym - również premiowanym nagrodą - zameldował się Mieszko Polnar.

W klasie MX Kobiet bez najmniejszego trudu zwyciężyła Joanna Miller, a daleko za nią walkę o kolejne miejsca stoczyły Wiktoria Garbowska i Karolina Jankowiak. Te dwie zawodniczki zgarnęły tą samą liczbę punktów, ale ze względu na drugie miejsce w drugim wyścigu to właśnie Wiktorii przypadło miejsce za Asią.

W klasie MX Masters już wcześniej zapowiedział swój udział utytułowany zawodnik z Łotwy Leons Kozlovskis. Nie było na niego mocnych wśród naszych „weteranów” i zarówno Jacek Lonka jak i Jacek Olszewski musieli uznać wyższość szybszego, a z drugiej strony dużo młodszego zawodnika z Łotwy. Holeshot’a wygrał już po raz drugi w tym sezonie Marcin Purtak.

Deserem sobotnich wyścigów miały być starty klasy MX2. Tutaj po czasach w treningach kwalifikacyjnych zdecydowanym faworytem miał być gość z europejskich torów, nasz utalentowany junior Szymon Staszkiewicz.  Szymon o prawie 1,5 sekundy miał lepszy czas okrążenia od drugiego w kwalifikacjach Karola Kędzierskiego. Kolejni zawodnicy jak Łukasz Lonka, Karol Kruszyński, Kuba Barczewski, czy Maciej Więckowski swoimi czasami pokazali, że wyścigi tej klasy będą naprawdę emocjonujące. W pierwszym wyścigu zawodnicy wystartowali w deszczu, ale to nie zepsuło widowiska. Zwarta stawka czołówki od samego początku dała popis chyba najlepszego w tym sezonie widowiska. Holeshot’a zgarnął Maciek Więckowski, który już nie pierwszy raz pokazał, że umie szybko wystartować. W czubie jechali też blisko Kruszyński i Lonka.  Łukasz dosyć szybko objął prowadzenie, a wkrótce Szymon Staszkiewicz wyszedł na drugie miejsce. Blisko za nim był Karol Kędzierski. Na szóstym okrążeniu błąd Szymona wykorzystał „Carlos” i wyprzedził go. Szymon na skoku uderzył solidnie „klatą” w kierownicę. Ból klatki i ręki powoduje, że przez całe 6 –te okrążenie próbuje dojść do siebie, ale wkrótce zjeżdża do parku maszyn z grymasem bólu.

Łukasz Lonka wygrywa wyścig ze sporą przewagą, drugi jest Karol Kędzierski, a trzeci Karol Kruszyński.

W drugim wyścigu też sporo niespodzianek. Klasa ta nie miała szczęścia, bo znowu przyszło im ścigać się w deszczu. Zabrakło na maszynie startowej Szymona Staszkiewicza. Sporo przetasowań w trakcie biegu. Łukasz Lonka od połowy wyścigu zrzuca gogle i w tym momencie uzyskuje słabsze czasy od „Carlosa” i  Kuby Barczewskiego.  Wkrótce Łukasz traci prowadzenie i kończy wyścig na trzeciej pozycji. Drugie miejsce w wyścigu zapewnia sobie szybki tego dnia Jakub Barczewski. W klasyfikacji zawodów wygrywa Karol Kędzierski, przed Łukaszem Lonką i Jakubem Barczewskim.

W niedzielę zawodników i kibiców przywitała lepsza pogoda, a słońce przynajmniej do południa pozwoliło zrzucić przybyłym na tor w Człuchowie grubszą odzież.

Na maszynie jako pierwsi stanęli zawodnicy klasy MX 125. Trzeba przyznać, że w tej klasie dzieje się sporo, a same wyścigi podobają się publiczności. Po sobotniej deszczowej pogodzie słońce zaprosiło sporą rzeszę kibiców do dopingowania zawodników. Na maszynie startowej 25 młodych riderów. Wśród nich Szymon Staszkiewicz, który w obu wyścigach nie dał cienia szans czołówce klasyfikacji tej klasy. Za Szymonem jednak działo się sporo i kilku zawodników dało pokaz walki do samego końca. Dotychczasowy lider Cezary Lewko zaliczył nieudany start w Człuchowie. Nie liczył się w walce o podium i skończył na 8 miejscu. Z dobrej strony pokazali się Wojtek Kucharczyk, Dariusz Rapacz i Wiktor Jasiński. Pierwsza wspomniana dwójka podzieliła się punktami i dała popis sportowej walki. Wiktor Jasiński był czwarty. Na koniec zawsze w tej klasie młodzi zawodnicy gratulują sobie wzajemnie i to daje obraz ich poważnego traktowania i szacunku do siebie. Do walki włączyć chciał się mocno Patryk Zdunek, który po upadku w Strykowie nabiera znowu szybkości. Jednak nie ustrzegł się też kilku błędów i mimo szybkiej jazdy zawody kończy na 5 pozycji. W tej klasie należy także wyróżnić Michał Kuczyńskiego, który z zawodów na zawody jedzie wyraźnie coraz szybciej - w Człuchowie kończy na 6 miejscu.

Po wyścigach „setkarzy” przyszedł czas na „osiemdziesiątkarzy”. W tej klasie poważny upadek podczas pierwszego wyścigu, a w zasadzie na samym jego początku, zalicza lider klasyfikacji generalnej – Wiktor Małecki. Znany wszystkim „Boczek” doznał poważnego urazu barku i skończył rywalizację tego dnia z zerowym bilansem punktowym. Zawody wygrywa Olaf Włodarczak. To jego pierwsza wygrana w sezonie. Na drugim miejscu zostaje sklasyfikowany Maks Chwalik, który jest najszybszy w pierwszym zakręcie i zgarnia już wspomnianego drugiego holeshot’a. Trzeci w Człuchowie jest Wiktor Sobiech, który dwukrotnie przekracza linię mety na trzeciej pozycji. Nowym liderem zostaje Olaf Włodarczak.

Na koniec oczywiście wyścigi klasy „królewskiej”, czyli MX Open. W obu wyścigach Łukasz Lonka zdecydowanie wygrywa. Sporo dobrej walki oglądamy ponownie na torze przy ul. Kamiennej. Ponownie dobry występ zalicza Jakub Barczewski, który w pierwszym wyścigu przyjeżdża trzeci, a w drugim na drugiej pozycji. Trzeci na podium staje Karol Kędzierski, który w drugim wyścigu po upadku na starcie musiał gonić całą stawkę. Poważny upadek zalicza zawodnik klasy MX Open Damian Ślugaj. Zostaje on przetransportowany helikopterem do szpitala. Jak się dowiedzieliśmy, Damian ma przesunięty lekko jeden krąg i mocno jest poobijany, ale miejmy nadzieję, że wkrótce ponownie zobaczymy go na torze.

Miłą niespodziankę zrobili również kibice człuchowscy zawodnikom uczestniczącym w sesji autografów. Takiej kolejki do biura prasowego, gdzie zawodnicy rozdawali swoje autografy na plakatach, jeszcze nie było w tym sezonie. Bardzo miło zaskoczony był ojciec Szymona Staszkiewicza, który podkreślił jak ważne dla młodego zawodnika jest docenianie przez kibiców z Polski. Fani z Człuchowa, gdzie taka sesja odbyła się po raz pierwszy, nie kryli zadowolenia. Najbardziej uradowani byli najmłodsi, którym zapewne marzy się taka przyszłość jak bohaterów tej sesji.

Uroczyste dekoracje zwycięzców uświetnili - jak zawsze w Człuchowie - przedstawiciele władz miejskich i powiatowych.

Tak więc kolejna ważna runda Motocrossowych Mistrzostw Polski za nami. Gratulujemy organizatorom i zawodnikom. Mamy miesiąc przerwy do kolejnej, przedostatniej już VI rundy ORLEN MX MP w Lidzbarku Warmińskim. W Lidzbarku widzimy się 5-6 sierpnia i już dziś wszystkich tam zapraszamy.

Motocrossowe Mistrzostwa Polski wspiera strategiczny partner PKN ORLEN.

Wyniki V Rundy Mistrzostw Polski w Motocrossie

(inf. prasowa Biuro Prasowe ORLEN MX MP)