Na koniec drugiego dnia maratonu na zawodników czekała pułapka nawigacyjna. Błądzili wszyscy, nawet najlepsi.

Czwarty odcinek specjalny był także drugim dniem maratonu. Z środy na czwartek zawodnicy spali na środku pustyni, bez wsparcia mechaników i członków zespołu. Dlatego przewagę zyskiwał ten, kto miał lepiej przygotowany sprzęt i uniknął awarii.

W czwartek zawodnicy mieli do pokonania 233 km odcinka specjalnego, który kończył się małą niespodzianką…

– Organizator zaserwował nam rozrywkę pod koniec etapu. Na pięć kilometrów przed metą była pułapka nawigacyjna i w sumie wszyscy pobłądziliśmy. Poza tym jechałem nieco zdekoncentrowany, ponieważ straciłem paliwo z tylnego zbiornika i nie byłem pewien, czy dojadę do finiszu – podsumowuje Krzysztof Jarmuż.

Zawodnik 115Moto Team zanotował 32. czas podczas czwartego etapu i zajmuje 25. pozycję w klasyfikacji generalnej rajdu oraz 3. Miejsce w klasie Enduro. Jutro przed zawodnikami krótki, ponad 48-kilometrowy odcinek specjalny w po wydmach, w motocrossowym stylu. Ciekawostką, jak co roku, jest spektakularny, wspólny start!

(informacja prasowa Krzysztof Sutkowski Motorsport Media)

Zawodnik Łódzkiego Klubu Offroadowego z piątym czasem na mecie czwartego etapu  Merzouga Rally.

Afriquia Merzouga Rally 2018 zbliża się ku końcowi. Uczestnicy rajdu mają już za sobą cztery wymagające i trudne nawigacyjnie odcinki specjalne. Wczoraj zakończył się etap maratoński, będący prawdziwym sprawdzianem dla sprzętu, jak i samych zawodników. Rajdowcy musieli w sercu pustyni wykazać się umiejętnością radzenia sobie bez zaplecza serwisowego.

Arkadiusz Lindner zdał ten egzamin, ale nie obyło się też bez problemów. Od samego początku wczorajszego etapu w quadzie z numerem 157 należącym do Polaka uchodziło powietrze z koła. Dziura w oponie była zbyt duża, by móc ją całkowicie naprawić, dlatego Arek był zmuszony kilkukrotnie zatrzymywać się, by dopompować powietrza.

Pomimo tej awarii Lindner ukończył drugi dzień maratonu na 7. miejscu. Wynik ten byłby o dwie lokaty lepszy, gdyby nie otrzymana przez reprezentanta teamu Kingsquad Lindner Bros kara czasowa. Jej przyczyną było przekroczenie dozwolonej prędkości na dojazdówce.

– Cieszę się ze zdobytego wyniku i jednocześnie jestem trochę na siebie zły, bo gdybym wziął inne opony, to nie miałbym tyle problemów. Niepotrzebna była też ta kara. Na pewno wyciągnę z tego naukę na przyszłość. Ogólnie to jestem zadowolony z nowych doświadczeń, które przydadzą mi się w kolejnych tego typu rajdach. Wiem też, że mogę być jeszcze szybszy i popełniać mniej błędów – komentuje Arkadiusz Lindner.

Dziś na załogi czeka ostatni i mierzący 48,8 km etap w całości poprowadzony po wydmach. Dla odmiany zawodnicy poszczególnych grup pojazdów ruszą ze startu równoległego, ścigając się ze sobą koło w koło. W klasyfikacji generalnej Merzouga Rally Arek zajmuje bezpieczną 8. lokatę i jeśli nie wydarzy się coś nieprzewidywanego, wynik ten powinien zachować do końca rajdu.

(informacja prasowa Krzysztof Sutkowski Motorsport Media)

Trzeci etap Afriquia Merzouga Rally 2018 za nami. Krzysztof Jarmuż zajął dobre 29. miejsce w klasyfikacji motocyklistów.

Wydmy, wydmy i jeszcze raz wydmy. Organizator tegorocznej edycji Merzouga Rally nie kłamał mówiąc, że każdy kolejny dzień będzie trudniejszy od poprzedniego. Środowy etap to 241 kilometrów odcinka specjalnego w trudnym technicznie i nawigacyjnie terenie. To także pierwszy dzień dwudniowego maratonu, co oznacza, że z środy na czwartek zawodnicy nie mogli korzystać z asysty swoich zespołów i spali na pustyni.

Reprezentujący 115Moto Team Krzysztof Jarmuż świetnie poradził sobie w tych wymagających warunkach notując 29. lokatę w klasyfikacji etapowej motocyklistów. Strata do lidera klasyfikacji generalnej przekroczyła godzinę, ale już do najbliższego rywala klasy Enduro zaledwie 6 minut. W klasyfikacji Enduro polski motocyklista ze Zgierza zajmuje 3. miejsce oraz 27. lokatę w generalce.

Wśród motocyklistów prowadzi Joan Barreda Bort (Honda) przed zespołowym kolegą Kevinem Benavidesem. Hiszpan posiada wygodną, 12-minutową przewagę.

Jutro druga część etapu maratońskiego i przedostatni dzień rajdu. W czwartek zawodnicy zmierzą się z 233 km odcinka specjalnego w okolicach Merzougi.

(informacja prasowa, fotografia Krzysztof Sutkowski Motorsport Media)