Czas na decydujące starcie!

Wielki finał Mistrzostw Polski w Motocrossie Orlen MXMP już w pierwszy weekend września! We Wschowie, w dniach 1-2 września poznamy tegorocznych Mistrzów Polski.

Jeszcze nie ostygliśmy po gorącym przystanku w Więcborku, a przed nami już wielki finał tegorocznego cyklu motocrossowych Mistrzostw Polski Orlen MXMP. W pierwszy weekend września Wschowa ponownie stanie się stolicą motocrossu i ugości najlepszych zawodników, którzy staną do ostatecznego pojedynku o tytuły. Walka we wszystkich klasach będzie trwała do samego końca, bo chętnych z szansami na mistrzowskie szarfy jest jeszcze wielu i nikt nie ma zamiaru odpuścić. 

Wśród najmłodszych blisko swojego pierwszego tytułu w klasie MX 65 jest Mikołaj Stasiak, który zachwyca opanowaniem i mądrą jazdą. Za jego plecami jednak toczy się zacięta walka o pozostałe miejsca na podium pomiędzy Dawidem Zarembą, Piotrkiem Kajrysem i Mieszkiem Polnarem. Z całej trójki w najlepszej sytuacji jest młody Dawidek, ale w motocrossie nie można być niczego pewnym do samego końca.

W osiemdziesiątkach po wykluczeniu z pierwszego wyścigu w Więcborku Maksa Chwalika, jego prowadzenie stopniało do 46 punktów. Tak więc, jeżeli nic się nie wydarzy, powinien spokojnie dowieźć tytuł. Jednak w MX 85 walka również będzie toczyła się o każdy punkt, bo Kamil Maślanka, Paskal Myhan i Olaf Włodarczak ciągle mają „pudło” w swoim zasięgu.

Po odpadnięciu z walki o tytuł Czarka Lewko, w klasie MX 125 pewnie po mistrzostwo zmierza Darek Rapacz, który z rundy na rundę wydaje się coraz mocniejszy i ostatnio jako jedyny jest w stanie podejmować walkę z piekielnie szybkim Artsiomem Sazanovetsem. Białorusin ominął jeden przystanek Orlen MXMP, ale nadal ma szanse na podium na koniec sezonu.W swoim zasięgu ma jeszcze aktualnie drugiego Daniela Volovicha i trzeciego Michała Kuczyńskiego. Całą trójkę dzieli zaledwie 13 oczek, więc szykuje się szalone starcie.

W klasie kobiet już znamy Mistrzynię, bo Anna Stecjuka już w Więcborku zapewniła sobie tytuł wypracowując sobie ponad 100 punktową przewagę przed finałem. Aktualnie druga jest Karolina Jasińska, trzecia Wanessa Rapacz, a czwarta Wiktoria Wicińska, ale z pomocą Aliny Łaszcz w generalce może się jeszcze trochę pozmieniać. Możemy być pewni, że we Wschowie dziewczyny pójdą na całość.

Po dramatycznych zajściach w Więcborku, Karolowi Kruszyńskiemu udało się utrzymać pozycję lidera i do Wschowy jedzie walczyć o zdobycie swojego pierwszego seniorskiego tytułu. Co prawda nad Łukaszem Lonką ma jeszcze 47 oczek przewagi, ale będzie musiał walczyć o każdy punkt, bo jazda z kontuzją z pewnością nie będzie łatwa, a Łukasz nie odpuści do samego końca. Trzecie miejsce aktualnie okupuje Jakub Barczewski, ale zagrozić mu jeszcze może Piotr Szczepanek. Piotrek musiałby jednak odrobić do Kuby aż 20 punktów, co z pewnością nie będzie łatwe.

W otwartej kategorii już chyba nic nie odbierze tytułu Łukaszowi Lonce, który wypracował sobie aż 82-punktową przewagę nad drugim Łukaszem Kędzierskim. W MX Open również Kuba Barczewski zajmuje trzecie miejsce, a czwarty Arkadiusz Mańk traci do niego aż 31 punktów, więc jeżeli pojedzie rozważnie przez cały weekend, do domu powinien wrócić z dwoma tytułami II-vice Mistrza.

Najbardziej zacięta walka czeka nas z pewnością w MX Masters. Broniący tytułu Jacek Lonka aktualnie jest drugi i traci 8 punktów do Pawła Szturomskiego. Przez cały sezon ten duet toczył ostre batalie wymieniając się prowadzeniem w mistrzostwach. W Więcborku Jacek i Paweł wygrali po jednym wyścigu, a teraz we Wschowie w końcu rozstrzygną - najprawdopodobniej między sobą - losy tytułu. To będzie prawdziwa wojna, w której swój udział może mieć jeszcze Paweł Wizgier mający chrapkę na wygranie „chociaż” rundy Orlen MXMP. Musi być jednak uważny, bo doświadczony Jacek Olszewski traci do niego 23 punkty.

Jak widać, we Wschowie czeka nas ostateczne starcie, w którym trzeba będzie postawić wszystko na jedną kartę. To finał na torze Kacze Doły zadecyduje o losach tegorocznych tytułów, więc trzeba będzie dać z siebie wszystko. Już nie raz przekonywaliśmy się, że dopóki wyścig się nie skończy, wszystko może się zdarzyć. Tak więc 1 i 2 września musicie być na miejscu i zobaczyć decydującą rundę Orlen MXMP na własne oczy!

Motocrossowe Mistrzostwa Polski wspiera strategiczny partner PKN ORLEN.

(inf. prasowa Biuro Prasowe ORLEN Team)

Po miesięcznej przerwie do rywalizacji powrócili uczestnicy ORLEN MX MP Mistrzostw Polski w motocrossie. Na torze w Więcborku nie zabrakło emocji i niespodzianek – na końcowe rozstrzygnięcia trzeba będzie jeszcze poczekać.

Tegoroczna rywalizacja motocrossowców weszła w decydującą fazę. Przed zawodami w Więcborku mistrzowskie tytuły były już niemal na wyciągniecie ręki – jednak jak się okazało na torze, pierwsze miejsce w swojej klasie zapewniła sobie tylko Anna Stecjuka, która zdominowała rywalizację kobiet.

Więcborskie zawody rozpoczęły się od zmagań klasy MX 125. Kibice ostrzyli sobie zęby na walkę Cezarego Lewko z będącym w świetnej formie Dariuszem Rapaczem. Broniącemu tytułu Lewko nie udało się ukończyć pierwszego i nie przystąpił do drugiego z zaplanowanych wyścigów. Dariusz Rapacz zajął ex aequo pierwsze miejsce z Artsiomem Sazanovetsem i umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji sezonu.

W klasie MX 65 faworytem ponownie był Mikołaj Stasiak. Zawodnik Akademii ORLEN Team nie zawiódł i pewnie wygrał oba wyścigi. Za jego plecami trwała zacięta rywalizacja – ostatecznie na podium zawodów znaleźli się także Mieszko Polnar i Dawid Zaremba, który w klasyfikacji sezonu ma głównie matematyczne szanse na wyprzedzenie lidera.

Rywalizacja kobiet przebiegła zgodnie z dobrze znanym scenariuszem. W obu startach bezkonkurencyjna była nowa mistrzyni Anna Stecjuka. Podczas ostatniej rundy mistrzostw rywalizacja o drugie miejsce będzie toczyła się między Karoliną Jasińską, Wanessą Rapacz i Wiktorią Wicińską.

W Więcborku po raz kolejny nie zawiódł Łukasz Lonka – zawodnik pewnie wygrał oba wyścigi i w całym sezonie uzbierał już 500 punktów. Dobrze spisał się Łukasz Kędzierski, który ma duże szanse na wicemistrzostwo w klasie MX OPEN. Dogonienie Lonki wydaje się jednak być niemożliwe.

Niezwykle zacięta rywalizacja ma miejsce w klasie MX Masters, gdzie Jacek Lonka i Paweł Szturomski co chwila wymieniają się prowadzeniem. Podobnie było i teraz – zawodnicy solidarnie wygrali po jednym z biegów, wyprzedzając na mecie głównego konkurenta. Przed ostatnimi zawodami dzieli ich w tabeli zaledwie 8 punktów na korzyść Szturomskiego.

Wiele emocji przyniosły zmagania w klasie MX 85, gdzie wszyscy spodziewali się przypieczętowania tytułu przez niezawodnego Maksa Chwalika. Zawodnik Akademii ORLEN Team został nieoczekiwanie zdyskwalifikowany po pierwszym starcie, od czego jego zespół zapowiedział odwołanie. W niedzielę triumfował Kamil Maślanka, Maks zajął drugie miejsce w klasyfikacji zawodów i o upragniony tytuł będzie musiał walczyć podczas ostatniej rundy mistrzostw we Wschowie.

W klasie MX 2 nieco słabszy dzień w wykonaniu Karola Kruszyńskiego postanowił wykorzystać Łukasz Lonka, który wygrał oba wyścigi. Tym samym zbliżył się do liderującego w tabeli sezonu konkurenta, ale zdobycie tytułu na ostatnich zawodach będzie niezwykle trudnym zadaniem. W Więcborku dobrze zaprezentował się Jakub Barczewski, który traci do Lonki 23 punkty, ale musi też uważać za rywali za swoimi plecami w „generalce”.

Akademia ORLEN Team to projekt wspierający rozwój karier młodych zawodników w dwóch dyscyplinach – w motocrossie i kartingu. Wybrani na dany sezon młodzi adepci motocrossu otrzymują kompleksowe wsparcie merytoryczne i sprzętowe w postaci profesjonalnych treningów pod okiem czołowych światowych i polskich trenerów – Justina Morrisa i Marcina Wójcika. Zagwarantowany mają również dostęp do wiedzy doświadczonych zawodników i trenerów ORLEN Team – Marka Dąbrowskiego i Jacka Czachora oraz wsparcie sprzętowe i logistyczne. Zawodnicy w ramach całorocznego programu rozwoju umiejętności Akademii ORLEN Team startują w ramach Mistrzostw Polski MX.

Najbliższe rundy ORLEN MX MP 2018: MXMP Wschowa – 1-2.09.18

Więcej na: www.orlenteam.pl

Wyniki VI Rundy Mistrzostw Polski w Motocrossie

(inf. prasowa Biuro Prasowe ORLEN MX MP)

Za nami przedostatnia runda motocrossowych Mistrzostw Polski Orlen MXMP, podczas której poznaliśmy już pierwszego mistrza (a raczej mistrzynię) i przekonaliśmy się, że do samego końca sezonu od gorących emocji nie będziemy mogli ochłonąć…

Im bliżej końca zmagań, tym robi się coraz goręcej, a atmosfera staje się coraz bardziej napięta. Klimat walki o tytuły i cenne punkty czuć już nie tylko na torze, ale również na paddocku, który dosłownie żyje tabelkami Mistrzostw Polski. W końcu do zakończenia tegorocznego cyklu Orlen MXMP coraz bliżej, a każdy punkt z każdym wyścigiem potężnie zyskuje na wartości. To sprawia, że oprócz pięknej, sportowej walki na torze, coraz chętniej wykorzystywane są również protesty. Te jednak nie będą w stanie przyćmić pięknych i emocjonujących wyścigów, których w Więcborku zdecydowanie nie brakowało.

Na torze „Plabanka” dopisali nie tylko zawodnicy, ale również pogoda i warunki, w których zawodnicy mogli walczyć o przedostatnie w tym sezonie punkty. Poranny, sobotni deszcz porządnie nawodnił wygłaskaną przez ciężki sprzęt organizatora trasę, która na niedzielę ponownie została porządnie wyrównana. Dzięki temu, mimo lejącego się z nieba żaru kurzyć się zaczęło dopiero w niedzielę popołudniu i kibice w prawdziwie letni weekend mogli podziwiać zacięte zmagania najszybszych motocrossowców w kraju.

MX 65

Najmłodsi zawodnicy walczący o tytuły w Mistrzostwach Polski po raz kolejny postarali się o dwa emocjonujące wyścigi pełne rywalizacji do ostatnich metrów. Dwa świetne początki miał szalony Piotrek Kajrys, któremu z pewnością pozostał spory niedosyt po zmaganiach w Więcborku. Piotruś pokazał, że potrafi trzymać gaz i szybko jechać, jednak w obu wyścigach zabrakło mu zimnej krwi i opanowania przez co otarł się o podium. Oba wyścigi zakończył na trzecim miejscu, spadając z drugiej pozycji na ostatnich okrążeniach. Za pierwszym razem zaatakował go Dawid Zaremba, a za drugim Mieszko Polnar. To właśnie oni stanęli odpowiednio na trzecim i drugim miejscu na podium z taką samą liczbą punktów. Najlepszy ponownie okazał się dojrzały i spokojny Mikołaj Stasiak, który z kolejnym kompletem punktów już praktycznie na wyciągnięcie ręki ma swój pierwszy tytuł Mistrza Polski. Drugie miejsce w generalce pewnie okupuje Dawid Zaremba, a trzeci z trochę mniejsza przewagą nad Mieszko Polnarem jest właśnie Piotr Kajrys.

MX 85

Również w nieco starszej kategorii dopisała frekwencja i na starcie zobaczyliśmy prawie 30 zawodników. Jednak nie tylko ilość, a również jakość wyścigów zapisała się w pamięci. Tak zaciętych wyścigów w tej klasie w tym roku nie było chyba od Lidzbarka Warmińskiego, czy pamiętnego Gdańska, gdzie odbył się tylko jeden wyścig. Już w Więcborku szansę na przypieczętowanie tytułu miał Maks Chwalik. Po starcie pierwszego wyścigu okazało się jednak, że Wiktor Sobiech i Kamil Maślanka tego zadania nie będą chcieli mu ułatwić. Mimo presji na początku wyścigu, Maksowi udało się wypracować przewagę, którą jednak stracił, kiedy przewrócił się podczas dublowania jednego z zawodników. Spadł wtedy na 3 miejsce i zaczęła się ostra pogoń. Na pierwsze miejsce przebił się Kamil Maślanka, ale Chwalik potrzebował tylko kilku okrążeń, żeby wrócić na prowadzenie i kilku kolejnych, żeby zbudować sobie niewielką przewagę. Maślanka nie mógł się skupić na ataku na Maksa, bo na plecach cały czas czuł oddech jadącego na własnym torze Wiktora Sobiecha. Taka kolejność zachowała się do mety, ale Maks po proteście za niedozwoloną pomoc został wykluczony i nie dostał żadnych punktów. To oznaczało, że zwycięstwo w Więcborku to sprawa otwarta i na podium zwolniło się dodatkowe miejsce. W drugim wyścigu Maks nie pozostawił już nikomu złudzeń i wygrał z ogromną przewagą, jednak zwycięstwo w całych zawodach przypadło drugiemu w tym wyścigu Kamilowi Maślance. Trzeci na mecie zameldował się Wiktor Sobiech zajmując drugie miejsce w zawodach. Podium dopełnił Paskal Myhan z wynikiem 4-4. Po przedostatniej rundzie Orlen MXMP przewaga Maksa stopniała do 46 punktów. Kamil Maślanka, umocnił się na drugiej pozycji, a Paskal Myhan uciekł na kilka oczek czwartemu Olafowi Włodarczakowi. Maks będzie się jeszcze odwoływał od protestu, więc na ostateczne wyjaśnienie sprawy będzie trzeba poczekać trochę czasu.

MX 125 

W najbardziej międzynarodowej klasie, w której już dwóch Białorusinów walczy o tytuły, gościnnie wystartowali kolejni goście zza wschodniej granicy. Tak więc i tym razem polskim setkarzom przyszło nie łatwe zadanie bronić polskich punktów. Po starcie pierwszego wyścigu na prowadzenie wyszedł białoruski duet - Daniel Volovich i Artsiom Sazanovets, który rozpoczął ostrą walkę o prowadzenie. Podczas ataku Artsioma, obaj zaliczyli upadek i na prowadzenie wysunął się Darek Rapacz. Doganiać go zaczął Czarek Lewko, który jeszcze nie odpuścił walki o obronę mistrzowskiego tytułu. Niestety, podczas podpórki w jednym z zakrętów, Czarek uszkodził kolano i mimo próby, nie był już w stanie kontynuować wyścigu. Darek wiedział, że to nie koniec, bo Sazanovets udowadniał już, że potrafi szturmować nawet z końca stawki. Tym razem jednak, Rapacz był poza jego zasięgiem i zameldował się na mecie z 8-sekundową przewagą. Trzeci był Volovich, a czwarty Michał Kuczyński. W drugim wyścigu ponownie na prowadzenie po starcie wysunął się Daniel Volovich. Tym razem Artsiom uporał się z nim skutecznie i mógł zacząć budować sobie przewagę. Darek Rapacz przebił się na drugą pozycję pod koniec wyścigu, ale Sazanovets był już zbyt daleko. To właśnie Artsiom wygrał całe zawody i teraz, mimo nieobecności w Obornikach ma szanse nawet na vice mistrzowski tytuł. W jego zasięgu pozostaje trzeci Michał Kuczyński, do którego traci trzy punkty i drugi Daniel Volovich z 13 punktową przewagą nad Kuczyńskim. Bezpieczny na pierwszym miejscu wydaje się Darek Rapacz, który zgromadził aż o 52 oczka więcej niż Volovich. Walka o tytuły we Wschowie będzie więc trwała do samego końca.

MX Open

Sobotnie wyścigi w otwartej kategorii miały być przedsmakiem wrażeń, jakie nas czekały w niedzielę w klasie MX2, w której w tym roku spore problemy ma Łukasz Lonka. Upadek i poważna kontuzja nogi wyeliminowały jednak już podczas treningu dowolnego Karola Kruszyńskiego, którego start w niedzielę również stanął pod znakiem zapytania. W tej sytuacji Lonka nie pozostawił złudzeń rywalom i z potężną przewagą wygrał oba wyścigi. Zaciętą walkę o pozostałe miejsca na podium w Więcborku stoczyli Łukasz Kędzierski, Szymon Staszkiewicz i Jakub Barczewski. Najrówniej z tej trójki pojechał Kuba, który dwukrotnie był trzeci. To jednak nie wystarczyło, aby wskoczyć na podium. Wynik 4-2 Łukasza wystarczył na niego i na Szymona, który dojeżdżał na drugim i czwartym miejscu. W tej sytuacji obrona tytułu w MX Open przez Łukasza wydaje się być już tylko formalnością, bo 88 punktową przewagę będzie ciężko roztrwonić na finale we Wschowie. 

MX Masters

Najbardziej zacięta rywalizacja o tytuł tego sezonu oczywiście miała swój kolejny, piekielnie wyrównany odcinek w Więcborku. Paweł Szturomski i Jacek Lonka od początku sezonu wymieniają się prowadzeniem i idą praktycznie łeb w łeb. Na przedostatnią rundę Orlen MXMP to Paweł Szturomski przyjechał jako lider, ale wiedział, że Jacek Lonka zrobi wszystko, aby nie pozwolić mu zbliżyć się do mistrzowskiego tytułu. W pierwszym biegu co prawda to Paweł zgarnął holeshota i objął prowadzenie w wyścigu, ale Jacek Lonka rozpoczął już wtedy szalony szturm z połowy stawki. Już po kilku okrążeniach Lonka przebił się na drugie miejsce i zaczął wywierać presję na Pawle d. Jacek przeprowadził skuteczny atak i wysunął się na prowadzenie. Szturomski oczywiście nie złożył broni tylko próbował się zrewanżować swojemu rywalowi, ale Lonka utrzymał już pierwsze miejsce do mety. W drugim wyścigu Paweł wziął porządny odwet na Jacku i tym razem to on pierwszy minął szachownicę. Było jednak bardzo blisko, bo mimo upadku na 5 okrążeniu i 13-sekundowej straty, Lonka zdołał dogonić Szturomskiego i wpadł na metę 0.2 sekundy za Pawłem! Obaj zawodnicy zdobyli taką samą liczbę punktów, ale to wyniki drugiego wyścigu zadecydowały o kolejności na podium i to Paweł Szturomski okazał się zwycięzcą w Więcborku. Jacek Lonka zajął drugie miejsce i w generalce nadal traci 8 oczek do lidera. To oznacza, że we Wschowie czeka nas prawdziwa wojna do ostatniej kropli krwi. Trzecie miejsce w zawodach zajął Paweł Wizgier, który umocnił się na trzeciej pozycji w generalce.

MX2 

Niedzielne zmagania klasy czterosuwowych ćwiartek (i jednej dwusuwowej) były bez wątpienia wisienką na torcie więcborskich zmagań. Głównym tematem było oczywiście to, czy Karol Kruszyński zdoła wystartować i utrzymać pozycję lidera oraz czy ktoś będzie w stanie rzucić wyzwanie Łukaszowi Lonce. Odpowiedź na oba pytania brzmiała tak, ale emocji zanim się tego dowiedzieliśmy było bardzo dużo. Po sobotniej wizycie w szpitalu, Karol dostał zielone światło od lekarza i wystartował mimo pękniętej kości. Mimo dopiero 19. miejsca na czasówce i odległego miejsca startowego, Karol świetnie wyszedł z maszyny i objął prowadzenie po pierwszym zakręcie. Przez trzy okrążenia nie oddawał pierwszego miejsca, ale nasilający się ból zmusił go do zwolnienia tempa. Wykorzystał to Jakub Barczewski, który objął prowadzenie. Naciskać go zaczął Szymon Staszkiewicz, który w końcu wykorzystał błąd Kuby i na swojej dwusuwowej ćwiartce wysunął się na prowadzenie. Od początku nacierał na nich jednak również Łukasz Lonka, który również znalazł sposób na Kubę. Gdy udało mu się dopaść Szymona, Łukasz przewrócił się i ponownie musiał gonić uciekającego Staszkiewicza. Na ostatnich okrążeniach ponownie przeprowadził atak i tym razem dowiózł już pierwsze miejsce do mety. Szymon był drugi, a Kuba trzeci. Karol Kruszyński mimo, że spadał o kolejne pozycje, walczył do samego końca i ostatecznie przyjechał na 6. miejscu. W drugim wyścigu Łukasz Lonka nie bawił się już w kotka i myszkę ze swoimi rywalami. Od razu wysunął się na prowadzenie, które systematycznie powiększał. Ostatecznie zdublował wszystkich do piątego miejsca włącznie i z drugim kompletem punktów zwyciężył drugą klasę w Więcborku. Właśnie na piątym miejscu zameldował się Karol Kruszyński, który nawet mimo setki „zgarniętej” przez Lonkę, utrzymał prowadzenie w klasie MX 2. Drugi na mecie zameldował się Kuba Barczewski, który na tej pozycji zakończył całe zawody. Trzeci w wyścigu i trzeci w całych zawodach był 16-letni Artsiom Sazanovets, który coraz lepiej poczyna sobie również na czterosuwowej dwieście pięćdziesiątce w Polsce. Czwarte miejsce przypadło Łukaszowi Kędzierskiemu jadącemu na pożyczonym od Karoliny Jasińskiej motocyklu. We Wschowie okaże się, czy mimo poważnej kontuzji Karol zdoła utrzymać prowadzenie i zgarnąć swój pierwszy seniorski tytuł, czy to jednak Łukasz ponownie zostanie podwójnym Mistrzem…

MX Kobiet 

To właśnie w klasie pań przypieczętowany został pierwszy tegoroczny tytuł w Mistrzostwach Polski Orlen MXMP. Anna Stacjuka zdominowała kolejny przystanek i dzięki piątemu już w tym sezonie kompletowi punktów na jedną rundę przed końcem sezonu zapewniła sobie mistrzostwo. Dwukrotnie druga w Więcborku była inna zagraniczna zawodniczka - Adrija Skudutyte, a walkę o trzecie miejsce z Aliną Łaszcz ostatecznie wygrała Karolina Jasińska. W pierwszym wyścigu górą była Alina, ale w decydującym starciu lepsza okazała się Karolina, która tym samym umocniła się na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej powiększając prowadzenie nad Wanessą Rapacz. Tej z kolei mocno po piętach depcze Wiktoria Wicińska. Wanessa i Wiktoria w Więcborku zdobyły taką samą liczbę punktów, ale 11 punktowa przewaga Rapacz nie pozwala Wanessie na spokojny start we Wschowie. 

Jak przystało na motocross, w tym roku nagłych zwrotów akcji i zaskakujący wydarzeń nie brakuje, więc już nie możemy doczekać się finału we Wschowie, gdzie rozstrzygnął się losy mistrzowskich tytułów. Co jeszcze wydarzy się podczas ostatniej rundy Orlen MXMP? Musicie sami przekonać się o tym już w pierwszy weekend września na torze Kacze Doły. Do zobaczenia na miejscu!

 Wyniki VI Rundy Mistrzostw Polski w Motocrossie

Motocrossowe Mistrzostwa Polski wspiera strategiczny partner PKN ORLEN.

(inf. prasowa Biuro Prasowe Orlen MXMP)