W miarę upływu czasu emocje towarzyszące kolejnym rundom Mistrzostw Polski MX zaczynają sięgać zenitu. Zdecydowanych liderów jeszcze brak, ale zaciekła walka o punkty toczy się zarówno na początku jak i na końcu stawki. Dlatego każdy wyścig to fantastyczne widowisko...Tak było również w Więcborku, do którego mistrzowska runda wróciła po latach nieobecności. Obiekt został znakomicie przygotowany, zarówno sam tor jak park maszyn i depo. Ogrodzony i oświetlony może być przedmiotem westchnień niejednego klubu. Szefostwo WKM Więcbork w sposób optymalny wykorzystało dotację unijną oraz wsparcie finansowe ze strony władz i organizacji samorządowych. A że groszem sypnęły także Składywęgla.pl i jeszcze kilku sponsorów, otrzymaliśmy jedno z najpiękniejszych i najbardziej funkcjonalnych miejsc do ścigania się w motocrossie. Zawodnicy potrafią to docenić, dlatego w miniony weekend byliśmy świadkami fantastycznej rywalizacji we wszystkich klasach. Znakomicie dali sobie radę na trudnym i wymagającym żelaznej kondycji torze najmłodsi riderzy. Wystartowało ich trzynastu, a obydwa wyścigi wygrał niekwestionowany lider Portugalczyk Afonso Gaidao. Ten sympatyczny chłopak to niewątpliwy talent wielkiego formatu i dobrze, że ściga się z polskimi zawodnikami, bo jest dobrym wzorem do naśladowania. W klasie MX85 rywalizacja także osiągnęła swoje apogeum. Z coraz większą przewagą w generalce dwukrotnie triumfował Kamil Osieleniec (KM Cross Lublin). W pewnej odległości za aktualnym liderem toczyli wyrównany bój Wiktor Jasiński (A. Gorzowski), Wojtek Kucharczyk (A. Gorzowski), Amadeusz Murawski (A. Głogowski) i Filip Bukowicz (Gdański AMK). Wśród riderów pojawiła się także jedna dziewczyna, niezwykle uzdolniona trzynastoletnia Wiktoria Garbowska (A. Gorzowski), która przez wielu fachowców już dzisiaj oceniana jest, jako potencjalna rywalka Joanny Miller. Wielkie emocje towarzyszyły także wyścigom w klasie MX2 Junior. Tu jednak życie napisało trochę inny scenariusz... zawodnikiem, który najdłużej będzie pamiętał swój przejazd był niewątpliwie Kuba Barczewski. Najpierw musiał zjechać do depo w powodu awarii wydechu, a potem chcąc uniknąć zderzenia z leżącym na torze rywalem ominął hopę ryzykując dyskwalifikacją. Na szczęście sędzia główny zawodów uznał, że był to bardzo sportowy gest i nie wyciągnął wobec zawodnika żadnych konsekwencji. Ostatecznie na pudle stanęli Karol Kruszyński (KM Wisła Chełmno), drugi był Jakub Barczewski (LKS Jastrząb Lipno), a trzeci Sebastian Witkowski (Człuchowski AMK Poltarex). Finał to wyścigi w klasie Open. Wszyscy z zainteresowaniem oczekiwali na start Łukasz Lonki (Człuchowski AMK Poltarex), wielkiego pechowca ze Strykowa. Tym razem jednak nasz eksportowy rider nie zawiódł, choć trzeba przyznać, że aby wygrać obydwa przejazdy musiał się sporo napocić. Co prawda zabrakło jego głównego rywala Tomka Wysockiego, ale bardzo groźna okazała się „stara gwardia” w osobach drugiego na podium Karola Kędzierskiego (KM Cross Lublin) i trzeciego Arkadiusza Mańka (Człuchowski AMK Poltarex). Przy okazji warto wspomnieć, że wśród zawodników „królewskiej klasy” pojawiły się także Błotka: Joasia Miller zajęła wysoką 15. pozycję na 34 startujących, a Karolina Liszewska (aktualnie wiceliderka w MP Kobiet) była, co prawda ostatnia, ale jazda w tak doborowym towarzystwie na pewno zaprocentuje podczas rywalizacji z dziewczynami.

Pełne wyniki tutaj

(inf. prasowa i fot. X-cross)

Sensacyjnie zakończył się drugi wyścig w klasie Open, kończący rundę Mistrzostw Polski w Motocrossie, jaka odbyła się w ostatni weekend w Strykowie. Niekwestionowany lider Łukasz Lonka zbyt ostro wszedł w pierwszy zakręt i... uszkodził kierownicę. W tej sytuacji nie było mowy o kontynuowaniu dalszej jazdy. Ale od początku…

Lipcowy weekend (5/6.07) zapowiadał się upalnie, a słupek rtęci rósł gwałtownie z godziny na godzinę. Lejący się z nieba żar był jedynym wrogiem ponad setki zawodników, którzy zgłosili się do zawodów. To tegoroczny „frekwencyjny” rekord, zwłaszcza w królewskiej klasie Open, w której na liście pojawiło się 47 nazwisk! (przypomnijmy, że wystartować może tylko czterdziestka). Ale nic w tym dziwnego, tor w Strykowie należy do najbardziej ulubionych w naszym kraju, a organizacja samej imprezy to prawdziwy logistyczny popis. W tym roku przygotowano dwie niespodzianki: nowe podium i jak spod igły nowiutkie stanowisko kontroli technicznej. Dyrektor zawodów Zbyszek Orłamowski może mieć naprawdę powody do dumy. Wysiłek włożony w przygotowanie imprezy docenili zawodnicy, którzy w każdej z klas zagwarantowali niezwykłą dramaturgię walcząc nieraz o przysłowiową grubość lakieru. Zgromadzona kilkutysięczna publiczność nie miała powodów do narzekań, bo działo się naprawdę wiele. W klasie Masters nie było niespodzianek – triumfował Jacek Lonka (Człuchowski AMK Poltarex), wyprzedzając Konstantina Utkina z Ukrainy i swego klubowego kolegę Mirosława Kowalskiego. Poziom adrenaliny wyraźnie wzrósł, gdy do walki przystąpili Juniorzy. Było kilku pretendentów do pierwszego miejsca, niektórym przeszkodził niestety pech, jak choćby Jakubowi Barczewskiemu czy Bogusławowi Sulkowskiemu. Zwycięsko wyszedł z tej batalii Gabriel Chętnicki (LKS Jastrząb Lipno), który jak sam przyznaje, sporo uczy się na torach w Czechach i na Słowacji. Drugi w klasyfikacji generalnej był Dominik Małecki (KM Cross Lublin), a trzeci Karol Kruszyński (KM Wisła Chełmno). Ale to był dopiero półmetek... w szranki mieli bowiem stanąć jeszcze riderzy MX2, Open i „Błotka”. Dziewczyny jak zwykle pokazały ogromną chęć do walki. Widać u nich wyraźnie postęp, dlatego byliśmy świadkami walki o każdą pozycję. Zwycięsko wyszły z niej tegoroczna debiutantka Karolina Liszewska (KM Cross Lublin) trenowana przez Karola Kędzierskiego i Wiktoria Horodyńska (Enduro Team Kielce). Oczywiście na najwyższym podium stanęła Joasia Miller (Człuchowski AMK Poltarex), która jeszcze długo będzie pozostawać poza zasięgiem swoich koleżanek.

Emocje zaczęły sięgać zenitu w klasie MX2. Tu pretendentów do zwycięstwa było kilku, szkoda tylko, że zabrakło Tomka Wysockiego, który podczas rundy w Olsztynie dostarczył wszystkim niezapomnianych wrażeń, objeżdżając w mistrzowskim stylu Adama Tomiczka (UKS Wiraż Cieszyn). W Strykowie ten ostatni nie dał sobie w kaszę dmuchać i zebrał maksymalną liczbę punktów, pokonując Bartosza Sawczuka (Człuchowski AMK Poltarex) i Luisa Carstensa (Motoklub Grabinek). Na koniec pozostała rekordowo obsadzona klasa Open: czterdziestu zawodników plus siedmiu rezerwowych! A scenariusza wg którego odbył się zwłaszcza drugi wyścig nie powstydziłby się mistrz horroru Alfred Hitchcock. Pierwszy przejazd był jedynie preludium tego, co miało się rozegrać wkrótce na torze: linię mety w następującej kolejności przejechali Łukasz Lonka (Człuchowski AMK Poltarex), Łukasz i Karol Kędzierscy (obydwaj KM Cross Lublin). Punktualnie o godzinie 16.30 zagrzmiały silniki kilkudziesięciu maszyn i po chwili zawodnicy ruszyli do ostatecznej rozgrywki. Pierwszy zakręt i... mimo ogromnego hałasu słychać jęk zawodu publiczności: faworyt Łukasz Lonka po wywrotce zjeżdża do depo. Sensacja, jednak walka trwała dalej. Na prowadzenie wyszedł... tata Łukasza, by na kolejnej prostej ustąpić jednak bardzo szybkiemu Arkowi Mańkowi. Niestety, groźnie wyglądająca gleba Mańka wyeliminowała go z dalszej walki, podobnie zresztą jak kilku innych faworytów, m.in. Dominika Małeckiego i Bartosza Sawczuka. Zamieszanie na torze wykorzystali bracia Kędzierscy, którzy zameldowali się na mecie: Karol jako pierwszy, a Łukasz drugi. Trzeci był Maciek Więckowski.

Pełne wyniki tutaj

(inf. prasowa i fot. X-cross)

Malechowo na endurowej mapie Polski zaistniało już kilka lat temu i szturmem podbiło serca wielbicieli Enduro. Kolejna odsłona już 19-20 lipca 2014r. Motocross Klub Darłowo organizuje V i VI Rundę Mistrzostw Polski i Pucharu Polski Enduro oraz Mistrzostwa Pomorza (klasa hobby) dla zawodników niestartujących, na co dzień w enduro i dla amatorów. Cała trasa jest wyłączona z ruchu publicznego, dlatego dopuszczone są motocykle i quady z rejestracją jak i motory i quady full cross bez homologacji. Baza zawodów to Fort Marian Laskowski Zlot w Malechowie (przy drodze krajowej nr 6), tu także zostanie usytułowana jedna lub dwie próby, kolejna próba odbędzie się we wsi Święcianowo. Na terenie nieczynnej piaskowni przeprowadzona będzie jedna z prób MP enduro, gdzie zobaczyć można będzie w akcji najlepszych zawodników z Polski, jak i zagranicznych gości. I tutaj czeka kibiców niespodzianka przygotowana przez Organizatora i Urząd Gminy Malechowo oraz lokalne Sołectwa. Wieś Święcianowo będzie miejscem Festynu Enduro gdzie Organizatorzy gwarantują nie tylko emocje sportowe! Na pikniku będzie można skosztować: pieczonego dzika, grochówkę, gulasz, kiełbaski z grilla, faworki i inne smakołyki. Wszystko gratis od Organizatorów.
Czego więcej potrzeba?! Uczta dla duszy i ciała!

Trasa zawodów wyniesie ok 40 km. Po doświadczeniach z ubiegłego roku Organizator stara się przygotować jeszcze ciekawszą trasę, zarówno dla seniorów z doświadczeniem, jak i młodszych zawodników. Dlatego z dużym prawdopodobieństwem próby zostaną podzielone i część trasy będzie trasą wyłącznie dla doświadczonych zawodników, aby i oni poczuli zawody w kościach i sprzęcie;) Wszyscy, którzy chcą rozpocząć przygodę z tym sportem lub chcą wystartować jednorazowo tylko w Malechowie Organizator zapewnia, że na miejscu można będzie zdać egzamin i zostać dopuszczonym do zawodów. Zapraszamy wszystkich zawodników jak i amatorów! Jak i KIBICÓW na ekstra widowisko!!!